powered by Jogger.pl

Ogólne 11 komentarzy
Jutro (PN) Kraków.
Na miejscu będę rano. O 08:15 egzamin, przeto kiepsko to widzę...
Tomasello przerobiłem zaledwie jeden raz... przeto kiepsko to widzę...
TUSy w zasadzie tylko "czyrknąłem"... przeto kiepsko to widzę...

P.S.
Odd dłuższego czasu studia mi nie w głowie... przeto wali mnie to...
P.S.2
Ma ktoś wolną posadę grafika?;P

Ogólne 25 komentarzy
Jestem zniesmaczony :(
Niedawno dowiedziałem się, że będę ojcem chrzĘst(n)ym.
Żeby było śmieszniej - dowiedziałem się o tym z drugiej ręki - jakby jakimś niedopuszczalnym nietaktem było rozmawiać w tej sprawie ze mną osobiście(?!) A może to jakiś paranormalny strach przed tym, że mógłbym się nie zgodzić (bo "przecież się nie odmawia!")? Cóż - żałosne, denerwujące i nietaktowne w rzeczy samej.
Czy katolicjanizm w istocie jest u nas aż taką oczywistością, że bez słowa uznaje się wszystkich za takowych? Rozumieć mam przeto, że mamy faszystwoskie prawo większości w tych sprawach?
Rozumiem, że moje uparcie w tej kwestyji może wydać się dla coniektórych (co gorsza - zapewne większości) niepotrzebnym zamieszaniem, ale proszę mnie zrozumieć - nie każdy na tym świecie preferuje klerykańską hipokryzję i szopek takowych nie uznaje, gdyż jest to dla nas cios nie tylko w przekonania, ale i w podejście do życia w ogóle. Wyrosłem z tego - nie bawię się już w takie rzeczy.
Przesadzam? NIE!

P.S.
Ojciec: będziesz musiał pójść do parafii po kwitek, że jesteś wyznania rz.-k.
ODDie: tee... może być z tym problem
Ojciec: czemu?
ODDie: bo ja nie jestem tego wyznania. w zasadzie nie należę do tej parafii
Ojciec: jak to? a jakiego jesteś wyznania?
ODDie: swojego... bo na pewno nie ich

P.S.2
now playing: "Tool - Eulogy"

ODD.serv update > 'Rt :: Poser

Ogólne 6 komentarzy
Poser4(ProPack)+MayaDoll01Basic(freeware)+Photoshop7.0CE... 17 warstw w stylu japońskim &...

yume/shinjitsu


P.S.
Opinie mile widziane:)

Ogólne 5 komentarzy
Z konieczności przeszukania swojej "wiecznie zamkniętej" szuflady pod biurkiem w poszukiwaniu dowodu zapłaty kary krakowskiemu MPK za przejazd bez biletu (dobrze, że nie wiedzą o czterech poprzednich miesiącach takiej jazdy - jakby nie bylo - w najgorszym wypadku wyszedlem na zero:))... o czym to ja... a - szuflada:) - w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać czy to na pewno "ta" szuflada;P. Why?
- stos CDków różnej maści (Chip, PCShareware (to już chyba nie wychodzi;)), WWW, Cyber (to tez;))
- nóż "Rambo" z pękniętą busolą (już nie śmierdzi rozpuszczalnikiem;))
- sktrzykawka "Polfa" 5ml z wyschniętym tuszem w środku
- guma do żucia "Orbit" - rocznik ok '2000:)
- naturalnie paradoksalny RÓŻaniec NIEBIESKI;)
- zaśniedziała do "czarności" zapomnianym zielem lufka szklana
- nasionko drzewka Bonsai (nie wiem czy jeszcze działa;)
- 3 kostki 6cio-ścienne, 2 kostki 10cio-ścienne;
- wahadełko izolowane chusteczką higieniczną
- kluczyk do kłódki (bez kłódki)
- wiatraczek jednocalowy (bez oprawki)
- oprawka do wiatraczka jednocalowego (bez wiatraczka;)
- monety 20zł.(z 1988r.), 1/2 marki (z 1906r.)
- ~15-letni dziurkacz do akt (model "Metalowiec") renomowanej firmy siM(?;)
- zestaw słuchawkowy do Motoroli (v66 ale pasuje do innych - moge oddac w dobre ręce:)
- taśma klejąca: grubość 1cm i 4,5cm
- paredziesiąt paragonów z bankomatów (mam skleroze - a chce pamiętać gdzie kiedyś byłem;)
uff... jakąś połowę mam za sobą;)
Idę to posprzątać;)

Ogólne Dodaj komentarz
Badania H.P.Roffwarg'a i in. nad snem sugerują, że jestem ~czterdziestolatkiem ;). To czterdziestolatczycy sypiają średnio 6-7h na dobe. Poza tym, nie mam ochoty na różnego rodzaju atrakcje życiowe (wyjście na pivo, obejrzenie dobrego filmu... jedzenie;), (na szczęście są rzeczy, które mi nie przeszły;P). Zresztą - trudno mnie zaciekawić czymś na dłużej niż 15min, trudno też zmusić mnie do sportu i rekreacji (za każdym razem jak wsiadam na rower (jeśli już;), co ~500m upewniam się czy nie wyplułem gdzieś płuc po drodze;))...
Może niedługo mi przejdzie...

On the other hand, mówi się że życie zaczyna się po czterdziestce;P


P.S.
A dzisiaj sniły mi się dwie imprezy: jedna to wesele mojej kuzynki, choć jeśli powiem, że wyglądało skromnie to będzie za mało (to wyglądało tak: ślub, potem "impreza" u mnie w domu, której przejawem był... obiad;) i.... tyle (tak - wiem - sam sie dziwiłem;))
. Druga impreza miała miejsce w Biłgoraju, w zasadzie nie wiem z jakiej to było okazji (dla ciekawskich - na ul. Poprzecznej;)). Co dziwne, były tam B. i B. i zamierzały wracać na piechotę do Krakowa;P.

P.S.2
Jak widać, moje prace nad snem nie stoją w miejscu:). Pamiętanie marzeń sennych to krok #1, krok #2 to pamiętanie niedorzeczności, krotk #3 to pamiętanie, żeby pamiętać, żeby wykorzystać te niedorzeczności, co by zdać sobię sprawę, że się śni... Krok #4 to LD:) (work in progress...)

Ogólne 15 komentarzy
Dziecko... znalezione? / spotkane? ok. 5 lat, przy szosie w lesie (chociaż w pewnym momencie było na... jakimś targu czy coś..).
"Przyczepiło się" do mnie, szło za mną trzymając się mojej nogi... Rozmawiamy (chyba o nim), zapytałem o coś:
Dziecko:
- "Ty nie rozumiesz - ja chcę być znaleziony"(uwolniony?).
Widzę teraz jego dziwny wyraz twarzy - jakby szyderczy śmiech (straszny), dało się w nim wyczuć jakieś... poczucie zwycięstwa czy coś...
Poczułem, że coś jest nie tak, chciałem go zostawić - odejść, ale dzieciak przyczepił się teraz do mojej nogi zębami (!) - nie mogę się od niego uwolnić.
- "Niedługo, dokładnie [w tym miejscu zaczynam go przekrzykiwać, nie chcąc tego słuchać, zaczynam słyszeć niewyraźne jęki, swoje własne, poza snem, powoli się rozbudzam] zejdę (zstąpię?) ze Słońca".
Obudziłem się (godz. ~05:30; znowu dziwnie wcześnie (kładłem się po 00:00), tylko że tym razem coś zapamiętałem)... i tylko ~5h snu...)

P.S.
ehh... czemu nie chciałem tego usłyszeć? (czternasty? marzec? (chociaż pewnie włączył mi się generator liczbowy jak wychodziłem w panice ze snu...;))

Ogólne 6 komentarzy
Byłem dzisiaj na "The Day After Tomorrow".
Ciekawe kino, przejmujące no i te efekty (3dsMAX mmm...:)
I gdyby nie ta wiocha rząd czy dwa z tyłu to byłoby już całkiem całkiem...
Co bym zrobił w hipotetycznej sytuacji owego filmowego zlodowacenia? Sam nie wiem. Na pewno nie byłaby to desperadzka chęć przeżycia. Pewnie położyłbym się i poczytał coś ciekawego - może Gaimana? Może nie... A potem zasnąłbym i śnił dopóty, dopóki zimno nie odebrałby mi tej bolesnej świadomości życia... czekałbym na kolejne przebudzenie... gdzieś...

P.S.
Początek filmu dziwnie skojarzył mi się z "Epoką Lodowcową" - wam nie? ;P

Ogólne 9 komentarzy
*** Mówi wypłowiały gniew ODDie'go: "... kurwa! nieskończone pasmo oskarżeń (będących żekomo "tylko się pytam"), podejżeń, przypuszczeń, gdybań i wątpliwości - i permanentna inwigilacja! po chuj mi to?! jak gówno na podeszwie - nie prawdacie? może czas umyć buty...?".
*** Mówi Clementia infinitio ODDiego: "... ależ tak, oczywiście, rozumiem, to się nigdy nie powtórzy, nic się nie stało... etc..." ... (ad infinitio)
*** Mówi ODDie: "nie muszę tego więcej słuchać... nie muszę tego więcej mówić... nie muszę..."

possible solution:
> TERMINATE: emotional-process... (how?)
> CORRUPT: events-loop... (with what?)
> EXECUTE: life-firewall... (from where?)
> REBOOT: yourself... (...)
P.S. suggestions / other solutions are welcome...

Ogólne Dodaj komentarz
w zapomnianych zakamarkach mojego HDD, na zakurzonych manowcach partycji D:\, w zardzewiałym folderze, do którego wiodące wrota przyozdabiała zaśniedziała plakietka z napisem "OE" spotkać można dawno zapomniane (niesłusznie) rzeczy. Na pierwszy rzut oka nic nie znaczące pliki o niewyraznie sugerujących coś rozszeżeniach *.dbx, odkryją przed nami niezmierzone skarby przeszłości.
Mały szacher-macher w ustawieniach (słusznie) zapomnianego Outlook Express i owe miejsce stało przede mną otworem. A znalazłem w nim wiele...
Oprócz kilku elementów z początku 2004 roku (kiedy to jeszcze w swej ślepocie korzystałem z (nie)dobrodziejstw Outlook'a), przedmioty datowane były nawet na zimę roku 2002. Te także okazały się "łupem" najcenniejszym, bo spisanym na straty nie przez usunięcie, a zapomnienie - nikczemne i karygodne.
Przeszedłem się po miejscu zwanym "Sent Items", w progu dmuchnąłem, by długo wieczny kurz opadł ukazując skryte niewiadome. Wszedłem wgłąb, najdalej. W końcu pomieszczenia, pod starym zmechaconym mail'em ze spisem swoich komiksów na sprzedaż zobaczyłem resztę - najstarszych - zapomnianych (prawie) na Amen. Jeden beztreściow.. wróć - pusty, z samym załącznikiem: "855070.jpg" o tytule "Drzewo :)", którego treści nie sposób przecenić... i drugi o enigmatycznie brzmiącym tytule: "Projekt MD", i równie enigmatycznej treści: "Przesyłam to "coś" od C.". Załącznik mówił sam za siebie. Obszerna "instrukcja" tego "czegoś" co zwało się "Projekt Pędząca Strzała"...
Zapisałem pośpiesznie na pulpit. Wyszedłem z "OE", usiadłem wygodnie, otworzyłem "855070.jpg" i patrzyłem... "drzewo" - myśląc z sentymentem... Otworzyłem "projekt_md.txt" i zacząłem czytać... o drzewie... o wrotach... o czterech strażnikach, słowie-kluczu i znaku...

P.S.
don't ask...

P.S.2
T. - gdybyś mi nie przypomniała, że jest jeszcze coś takiego jak Outlook... THX:)
P.S.3
K.? pamietasz?:) może małe odrodzenie?;)

Ogólne 10 komentarzy
Kiedy nie mogę spać, głowa wypełnia się setkami rozmów. Szepczą, mówią, krzyczą, rozmawiają, kłócą się... to nie moje współosobowości. Przeważnie są to niedoszłe rozmowy z innymi.. niedoszłe, albo przyszłe, czasem już odbyte, ale pożałowane z powodu potoczenia się nie tak jak miały/mogły się potoczyć, czasem całkiem abstrakcyjne słowa/myśli, szczególnie kiedy toczą się między mną samym. Tematów niezliczona masa...
Często też głowa pęka w szwach od niezliczoności obrazów. Czasem pobudzonych do "życia" wcześniejszym moim odpływem (niedoszłym, lub zapędzonym na tyle daleko by przywołało świerze, nowe skojarzenia), czasem emocją zagubioną, bądź tą, którą dzień schował na wieczór gdzieś za zakrętem hipokampa ;), czasem pomysł się odzywa, czasem nawet porywa, czasem nawet na dłużej i widziadło zdaje się żyć własnym życiem zmieniając się pod każdym delikatnym uciskiem wzroku mej wyobraźni... samonapędzająca się maszyna imaginacyjna...

Kiedy nie mogę spać...