w zapomnianych zakamarkach mojego HDD, na zakurzonych manowcach partycji D:\, w zardzewiałym folderze, do którego wiodące wrota przyozdabiała zaśniedziała plakietka z napisem "OE" spotkać można dawno zapomniane (niesłusznie) rzeczy. Na pierwszy rzut oka nic nie znaczące pliki o niewyraznie sugerujących coś rozszeżeniach *.dbx, odkryją przed nami niezmierzone skarby przeszłości.
Mały
szacher-macher w ustawieniach (słusznie) zapomnianego
Outlook Express i owe miejsce stało przede mną otworem. A znalazłem w nim wiele...
Oprócz kilku elementów z początku 2004 roku (kiedy to jeszcze w swej ślepocie korzystałem z (nie)dobrodziejstw Outlook'a), przedmioty datowane były nawet na zimę roku 2002. Te także okazały się "łupem" najcenniejszym, bo spisanym na straty nie przez usunięcie, a zapomnienie - nikczemne i karygodne.
Przeszedłem się po miejscu zwanym "Sent Items", w progu dmuchnąłem, by długo wieczny kurz opadł ukazując skryte niewiadome. Wszedłem wgłąb, najdalej. W końcu pomieszczenia, pod starym zmechaconym mail'em ze spisem swoich komiksów na sprzedaż zobaczyłem resztę - najstarszych - zapomnianych (prawie) na Amen. Jeden beztreściow.. wróć - pusty, z samym załącznikiem: "
855070.jpg" o tytule "
Drzewo :)", którego treści nie sposób przecenić... i drugi o enigmatycznie brzmiącym tytule: "
Projekt MD", i równie enigmatycznej treści: "
Przesyłam to "coś" od C.". Załącznik mówił sam za siebie. Obszerna "instrukcja" tego "czegoś" co zwało się
"Projekt Pędząca Strzała"...
Zapisałem pośpiesznie na pulpit. Wyszedłem z "OE", usiadłem wygodnie, otworzyłem "
855070.jpg" i patrzyłem... "drzewo" - myśląc z sentymentem... Otworzyłem "
projekt_md.txt" i zacząłem czytać... o drzewie... o wrotach... o czterech strażnikach, słowie-kluczu i znaku...
P.S.
don't ask...
P.S.2
T. - gdybyś mi nie przypomniała, że jest jeszcze coś takiego jak Outlook... THX:)
P.S.3
K.? pamietasz?:) może małe odrodzenie?;)
Ostatnie Komentarze
88-88-888