CZE 07
02:44
Kiedy nie mogę spać, głowa wypełnia się setkami rozmów. Szepczą, mówią, krzyczą, rozmawiają, kłócą się... to nie moje współosobowości. Przeważnie są to niedoszłe rozmowy z innymi.. niedoszłe, albo przyszłe, czasem już odbyte, ale pożałowane z powodu potoczenia się nie tak jak miały/mogły się potoczyć, czasem całkiem abstrakcyjne słowa/myśli, szczególnie kiedy toczą się między mną samym. Tematów niezliczona masa...
Często też głowa pęka w szwach od niezliczoności obrazów. Czasem pobudzonych do "życia" wcześniejszym moim odpływem (niedoszłym, lub zapędzonym na tyle daleko by przywołało świerze, nowe skojarzenia), czasem emocją zagubioną, bądź tą, którą dzień schował na wieczór gdzieś za zakrętem hipokampa ;), czasem pomysł się odzywa, czasem nawet porywa, czasem nawet na dłużej i widziadło zdaje się żyć własnym życiem zmieniając się pod każdym delikatnym uciskiem wzroku mej wyobraźni... samonapędzająca się maszyna imaginacyjna...
Kiedy nie mogę spać...
Często też głowa pęka w szwach od niezliczoności obrazów. Czasem pobudzonych do "życia" wcześniejszym moim odpływem (niedoszłym, lub zapędzonym na tyle daleko by przywołało świerze, nowe skojarzenia), czasem emocją zagubioną, bądź tą, którą dzień schował na wieczór gdzieś za zakrętem hipokampa ;), czasem pomysł się odzywa, czasem nawet porywa, czasem nawet na dłużej i widziadło zdaje się żyć własnym życiem zmieniając się pod każdym delikatnym uciskiem wzroku mej wyobraźni... samonapędzająca się maszyna imaginacyjna...
Kiedy nie mogę spać...




07 CZE 2004 (Pon), 10:17
no, a jak nie mozesz spac i bierzeszs sie do rysowania/pisani zawsze cos ciekawego z tego wyjdzie..... tako zecze JA wierny milosnik sztuki abstrakcyjno-shizofrenicznej w wykonaniu Oooo....diego ^__^
07 CZE 2004 (Pon), 11:04
to abstrakcyjno-schizofrenicznej mi tu nie pasuje... bo... bo to nigdy nie bylo schizofreniczne tylko... tylko.. ;P
08 CZE 2004 (Wto), 07:52
nie potrafię opisać tego mojego nocnego "czegoś" za pomocą słów, ale to było w sobotę w późnych godzinach nocnych, lub jak ktoś woli, we wczesnych godzinach rannych:P
08 CZE 2004 (Wto), 07:52
a co? też miałeś podobne doswiadczenie?:>:>:>
08 CZE 2004 (Wto), 08:29
mialem roznorakie doswiadczenia - jesli juz "kogos" "widzialem" to tak jak widac, musialbym to ubrac w cudzyslowie:).
Ale oprocz swoich "schizow" slyszalem o paru innych, o jednym chyba nawet blisko Ciebie, bo... w DS08? czyzby miejsce przesiakniete czyms... jeszcze? ;)
08 CZE 2004 (Wto), 09:59
kurde, aż mnie ciarki przeszły....
08 CZE 2004 (Wto), 10:10
wybacz - nie chcialem:)
W koncu to zawsze mogly byc jakies stare fragmenty myslni... czyjejs...;P
A tak na powaznie (znaczy sie na powaznieJ;)) to to przewaznie tylko "tak" wyglada ;), a fear to tylko efekt uboczny szoku wywolanego niecodziennoscia (ktora notabede jest codziennoscia, acz (niestety) mniej codzienna od tej codziennej ;P
P.S.
Andża: chyba nie myslalas, ze na tak ogromnej planecie zyja tylko ludzie/istoty z krwi i kosci? ;P
08 CZE 2004 (Wto), 10:21
nie mam więcej pytań...
08 CZE 2004 (Wto), 10:57
i ze skóry jeszcze
a mi sie snilo ze bylem panem policjantem i gonilem bandytów po moim bloku, to byla jakas mafia remontowa ;)
ostatnio mam takie kryminalne sny :P
noc wczesniej bylem zakładnikiem w kinie, przez........2 lata :)
08 CZE 2004 (Wto), 11:00
ok - to ja przyznam sie, ze po tej notce, jak w koncu zasnalem ok~4:00 nad ranem, snilo mi sie, ze pogrzebalem jakiegos pieska w jakims budynku z trawnikiem zamiast posadzki, potemm przyszlo jacys goscie, jeden z nich ukleknal na gropie tego psa, ziemia zaczela sie zapadac i goscia wciaglo :) <cut>(wiecej nie pamietam:))