CZE 23
21:55
Jestem zniesmaczony :(
Niedawno dowiedziałem się, że będę ojcem chrzĘst(n)ym.
Żeby było śmieszniej - dowiedziałem się o tym z drugiej ręki - jakby jakimś niedopuszczalnym nietaktem było rozmawiać w tej sprawie ze mną osobiście(?!) A może to jakiś paranormalny strach przed tym, że mógłbym się nie zgodzić (bo "przecież się nie odmawia!")? Cóż - żałosne, denerwujące i nietaktowne w rzeczy samej.
Czy katolicjanizm w istocie jest u nas aż taką oczywistością, że bez słowa uznaje się wszystkich za takowych? Rozumieć mam przeto, że mamy faszystwoskie prawo większości w tych sprawach?
Rozumiem, że moje uparcie w tej kwestyji może wydać się dla coniektórych (co gorsza - zapewne większości) niepotrzebnym zamieszaniem, ale proszę mnie zrozumieć - nie każdy na tym świecie preferuje klerykańską hipokryzję i szopek takowych nie uznaje, gdyż jest to dla nas cios nie tylko w przekonania, ale i w podejście do życia w ogóle. Wyrosłem z tego - nie bawię się już w takie rzeczy.
Przesadzam? NIE!
P.S.
Ojciec: będziesz musiał pójść do parafii po kwitek, że jesteś wyznania rz.-k.
ODDie: tee... może być z tym problem
Ojciec: czemu?
ODDie: bo ja nie jestem tego wyznania. w zasadzie nie należę do tej parafii
Ojciec: jak to? a jakiego jesteś wyznania?
ODDie: swojego... bo na pewno nie ich
P.S.2
now playing: "Tool - Eulogy"
Niedawno dowiedziałem się, że będę ojcem chrzĘst(n)ym.
Żeby było śmieszniej - dowiedziałem się o tym z drugiej ręki - jakby jakimś niedopuszczalnym nietaktem było rozmawiać w tej sprawie ze mną osobiście(?!) A może to jakiś paranormalny strach przed tym, że mógłbym się nie zgodzić (bo "przecież się nie odmawia!")? Cóż - żałosne, denerwujące i nietaktowne w rzeczy samej.
Czy katolicjanizm w istocie jest u nas aż taką oczywistością, że bez słowa uznaje się wszystkich za takowych? Rozumieć mam przeto, że mamy faszystwoskie prawo większości w tych sprawach?
Rozumiem, że moje uparcie w tej kwestyji może wydać się dla coniektórych (co gorsza - zapewne większości) niepotrzebnym zamieszaniem, ale proszę mnie zrozumieć - nie każdy na tym świecie preferuje klerykańską hipokryzję i szopek takowych nie uznaje, gdyż jest to dla nas cios nie tylko w przekonania, ale i w podejście do życia w ogóle. Wyrosłem z tego - nie bawię się już w takie rzeczy.
Przesadzam? NIE!
P.S.
Ojciec: będziesz musiał pójść do parafii po kwitek, że jesteś wyznania rz.-k.
ODDie: tee... może być z tym problem
Ojciec: czemu?
ODDie: bo ja nie jestem tego wyznania. w zasadzie nie należę do tej parafii
Ojciec: jak to? a jakiego jesteś wyznania?
ODDie: swojego... bo na pewno nie ich
P.S.2
now playing: "Tool - Eulogy"




23 CZE 2004 (Śro), 22:06
Nie przesadzasz. Dla mnie, jako ateisty, też byłoby nie do przyjęcia. I wydaje mi się, że żaden naprawdę wierzący katolik nie tylko nie upierałby się przy takiej kandydaturze, ale nie życzyłby sobie na chrzestnego swojego dziecka kogoś, kto nie podziela jego wiary. Chociaż... chrzestną mojej żony była żydówka i dla nikogo nie był to problem.
23 CZE 2004 (Śro), 22:10
wlasnie... bo w tym wszystkim jak w polityce - jakies skrzetne wyrachowanie - i pewnie jeszcze tamta rodzinka bedzie na mnie krzywo patrzec - bo coz innego moga myslec jak nie to, ze ja odmawiam z czystego skrzetnego wyrachowania? ;)
23 CZE 2004 (Śro), 22:17
dokoncz rozmowe z Ojcem:) ciekawie sie zapowiada
PS. wiesz jaki dzis jest dzien? dzien taty :D
23 CZE 2004 (Śro), 22:18
imho, powiniennes sie niezgodzic. mowie tak dlatego, ze jak ludzie nie beda sie niezgadzac to nadal bedzie burdel w polskim kosciele, a tak zaczna sie zmiany.
imho to jest chamstwo w ten sposób kogos potraktowac (chociaz sam jestem wierzacym katolikiem), bo przeicez sie o tym rozmawia najpierw. w kazdym razie u mnie sie tak robilo jak sie urodzilem, to mama sie pytala rodzicow chrzestnych czy chca (wiem bo sie chwalili) a to byl czas prl'u i katolicyzm byl przeciez w modzie?
no i wreszcie takie dzialanie jest bezsensu od strony wiary, bo co bedziesz przysiegal ze pomozesz wychowac tego dzieciaka w wierze katolickiej?
w sumie to przysiegi dzis nie maja dla wiekszosci ludzi zneczenia, ale ja nawet jesli czasem klamie, to przysiag nie lamie i znam paru takich ludzi, to kwestia chyba pryncypiow, mysle ze chociazby w ten sposob moglbys uzasadnic odmowe.
23 CZE 2004 (Śro), 22:18
rozmowa skonczyla sie wlasnie tak (on chyba myslal do tej pory, ze ja z tym niechodzeniem do kosciola to tak dla jaj;P)
P.S.
wiem ;[
23 CZE 2004 (Śro), 22:18
btw. masz cholernie nieczytelny design, jakby ktos ze slabym wzrokiem go chcial zobaczyc to za cholere nie ma szans.
23 CZE 2004 (Śro), 22:23
djurban: wlasnie - od strony wiary...
no i thx za rade add. design'u - poprawie w pierwszej wolnej chwili :)
23 CZE 2004 (Śro), 22:28
I bardzo dobrze. Sam 3 lata temu odmówiłem i z perspektywy czasu postrzegam ten krok bardzo pozytywnie. W ogóle to ludzi powinno się chrzcić gdy są pełnoletni, o!
Słowem (err... trzema): Nie daj się!
24 CZE 2004 (Czw), 11:56
napisze patetycznie;] jesli czujesz, ze mozesz byc duchoiwym opiekunek tego dzieciaka i ze potrafisz mu wszczepic prawdziwa wiare w jakis kosmiczny porzadek a nie w kleryckie dogmaty to nawet powinienes byc chrzestnym. natomiast jesli to .. w co dziecko bedzie wierzyc malo Cie oibchodzi .. nie poiwnienes. to jest jednak jakas misja. i bynajmniej nie polega na nauczeniu paciorjka i potrzymaniu w kosciele gromnicy. chociaz pewnie Twoj ojciec i rodzice dziecka w ogole o tym nie pamietaja.
25 CZE 2004 (Pią), 17:30
Jak zwykle szukasz dziury w całym... i tak zwisa ci w co dzieciak bedzie wieżył, Masz głęboko, to jak go wychowają i kim zostanie, a przez chęć wykazania swojej "szczerej" wyższości nad zakłamanymi katolikami omija cię chrzci nowa popijawa.
25 CZE 2004 (Pią), 17:34
Arg: chyba mnie nie zrozumiales... moze nawet bardziej niz chyba... albo mnie nie znasz... moze nawet bardziej to drugie...
25 CZE 2004 (Pią), 18:28
Argusiu, w zyciu nie liczy sie tylko picie i bieganie z mieczykiem po łąkach... trzeba bronic wlasnych przekonan, nawet nietaktem bylo by przyzekanie czegos, czego nie ma sie zamiaru dochowac bo jest sprzeczne z sumieniem(o ile takie coś jak SUM i e...nie istnieje)
PS. Oddie nie pije duzo, a jak pije to....... damskie piwa :P
25 CZE 2004 (Pią), 18:32
Morr: w rzeczy samej :>
P.S.
Redd's & Gingers rulez! ;P
26 CZE 2004 (Sob), 14:27
ODdiue a czy ja kiedys powiedzialem ze cie"dobrze znam" Poprostu czasemjestes przewidywalny ^__^
26 CZE 2004 (Sob), 14:49
choc "czasami", jak widac te "przewidzenia" nie sa trafne...
P.S.
kto to jest ODDdiue? ;P
26 CZE 2004 (Sob), 15:16
Oddie po powrocie z Francji :) \m/
27 CZE 2004 (Nie), 09:32
To zależy czy przewidziałem twoje intencje czy reakcje na moje stwierdzenie ^____^
Mr.ODD
27 CZE 2004 (Nie), 09:35
neither ... nor ...
27 CZE 2004 (Nie), 11:40
Heh...jak wróce trzeba bedzie wyskoczyć na jakieś babskie pivko, może wtedy bedę miał okazje "cię poznać"
27 CZE 2004 (Nie), 11:42
wlasnie - kiedy wracasz?
27 CZE 2004 (Nie), 14:32
UWAŻAJ!!! spije Cie i wykorzysta tzn "pozna" :D
28 CZE 2004 (Pon), 12:29
ej, ja tez chce!! ;]
28 CZE 2004 (Pon), 13:04
Toosia, mowie Ci, nie chcesz zeby Arg cię "poznawał" :D
ps. on woli chłopców, najlepiej w zbroji :) (za to Arg pewnie mnie zabije, ale nie moglem sie powstrzymac:)
30 CZE 2004 (Śro), 00:06
ToosiA: wykorzystac czy poznac? ;P
30 CZE 2004 (Śro), 23:45
no "poznac" ;]