powered by Jogger.pl

Dukaj ma trzeciego Zajdla!

Ogólne 6 komentarzy
Ma Zajdla za "Inne Pieśni"!:) Nie żebym nie podejżewal go o to juz wcześniej - podejżewałem, gdy tylko dorwałem "Inne Pieśni" (czyli w dniu premiery;). Zatem nie dziwię się, tylko raduję;). Po olśniewającej "Katedrze" i fenomenalnych "Czarnych Oceanach" - he just had to have it.

P.S.
Czekam na jegoż "Baśń"

P.S.2
A. - proszę o wyczerpujący reportaż z Polcon'u pod tyt. "Once part of time in Zielona Gora" (podtyt. "When Dukaj came to my prelection";)

a gwiazdki spadały jak....

Ogólne Dodaj komentarz
Dróżkę, prowadzącą do z(a)lewu zamojskiego, od Rotundy dzieli fosa zielonej wody. W zasadzie nie wiadomo czy w nocy jest zielona - jest tam nieprzenikniona ciemność szczypiąca wyobraźnię. Gdy zawieje wiatr, włos się na głowie jeży (o ile jest tam włos;)... mmmmniam:).
Potem, w noce takie jak dzisiaj, mgła okala wszystko gdzie okiem sięgnąć. Światła nielicznych latarni (szczególnie tych halogenówek na prywatnych działkach) nasówają skojarzenia rodem z najtańszych produkcji horror'owych klasy B;). Cienie się, wydłużają, wyostrzają, mnożą... Kiedy wchodzi się na molo słychać nie do końca normalne odgłosy kaczek. Przy odrobinie wyobraźni można pomyśleć, że to nie kaczki - że to ktoś w mroku próbuje odpalić piłę elektryczną, a pluski na wodzie to unoszące się gdzieś opodal zwłoki kolejnej jego ofiary;P...

P.S.
Tu, jak nigdzie indziej widać...

P.S.2
A gwiazdki spadały jak grzyby do koszyka po deszczu;). 1by1. Coś niesamowitego!:)

Zamość nieznany (nie każdemu;)

Ogólne Dodaj komentarz
A dziś wieczorem, po miodzie pitnym (trójniak) na miejskim amfifteatrze, wyruszyliśmy z M., H. i A. na wieczorek pod Nową Bramą Lubelską (tak T. - to był mój pomysł - musiałem sprawdzić miejscówkę;). Zwiedziłem PodMost'owe ruiny, obejżałem "katakumby" pod Pizzerią "Grotex" - klimat nieziemski (jeszcze gdyby zamienić zimne światło komórki na pochodnię...mmmm... było przyjemnie - naprawdę. Aż dziw bierze. Mieszkam tu ponad 20 lat i ciągle znajduję miejsca nowe, nieodkryte, wciąż tajemnicą osnute.
Wycieczki krajoznawcze nawet we własnym mieście mają sens;).

Noc "... Bogów"

Ogólne 3 komentarze
Po nieuczciwej walce 1 na 66 (ODDie vs WindowsServices), batalia "Service'owa Czystka" na komputerze N. zakończyła się druzgocącym sukcesem moim:). Harmonia performance'owa została przywrócona w granice rozsądku. A CPU nie dostaje już gorączki na myśl o otworzeniu choćby okna explorera. Jestem rad.
Noc spędziłem na doczytywywaniu Gaiman'a. Polecam:)

P.S.1
D. - zainstaluj sobie jakiego firewall'a, bo już nawet przez lokalną ataki (a raczej nieudolne ich próby) przenikają z zewnątrz do mnie jak woda przez gąbkę. Biedny ten Twój komp.;)

P.S.2
A. - chciałem jeszcze zaznaczyć, gwoli ścisłości, że nie noszę białych koszul - nawet pod gajerkiem;)

jak za starych dobrych czasów:)

Ogólne 1 komentarz
04:45am, za oknem wschodzi Słońce (przynajmniej hipotetycznie - chmury nie pozwalaja stwierdzic na pewno) i zaczyna sie ten okres doby, w którym trudno ocenić czy opłaca się kłaść spać (i choć spać się nie chce to jeśli jednak.. to zaśnie się od razu:). Gdyby nie te chmury - poczekałbym na degustację wschodem Śłońca a tak...

P.S.
Jak za starych dobrych czasów... Z N. na rozmowach o... Nawet C. się pojawila (ile to już - rok? kope lat?? ;))

house free

Ogólne Dodaj komentarz
No i stało się. Nie do końca wg planu (ojciec został - może to i lepiej... dla niej) - mama pojechała na wczasy. Morze, plaża, słonko (o ile pogoda dopisze - czego szczerze życzę:).
Jaki z tego morał? Przez ~tydzień mam swój pokój - na własność! Wreszcie mogę posłuchać w nocy muzyki, posiedzieć bez skrępowania do 4ej nad ranem, a potem walnąć się bez pardonu na łóżko i obudzić się rano w ubraniu jakby nigdy nic ;P. HELL YEAH! :>

"Cube" - wrażenia

Ogólne Dodaj komentarz
Przypadkiem udało mi się (wreszcie) obejżeć Cube'a. Wrażenia mam bardzo miłe (nie licząc zagłuszającego chrapamia ojca-zgona na łóżku obok), uczucia mieszane prawidłowo postawami "mieszkańców" sześcianu, nerwy poprawnie szarpane nutkami niepewności wraz odkrywaniem "niespodzianek" kolejnych "pokoi". Muzyka, jak na pierwsze wrażenie - mocne 4+ (czyt. "szukam";).
Prawdziwa miód-perełka w starym dobrym stylu retro, bez niepotrzebnych świecidełek, a z logiką i "myślą" na wysokim poziomie (czego niestety nie da się dziś często uraczyć:/).

P.S.
N. - THX za info o seansie;)