powered by Jogger.pl

Zamość nieznany (nie każdemu;)

Ogólne Skomentuj
A dziś wieczorem, po miodzie pitnym (trójniak) na miejskim amfifteatrze, wyruszyliśmy z M., H. i A. na wieczorek pod Nową Bramą Lubelską (tak T. - to był mój pomysł - musiałem sprawdzić miejscówkę;). Zwiedziłem PodMost'owe ruiny, obejżałem "katakumby" pod Pizzerią "Grotex" - klimat nieziemski (jeszcze gdyby zamienić zimne światło komórki na pochodnię...mmmm... było przyjemnie - naprawdę. Aż dziw bierze. Mieszkam tu ponad 20 lat i ciągle znajduję miejsca nowe, nieodkryte, wciąż tajemnicą osnute.
Wycieczki krajoznawcze nawet we własnym mieście mają sens;).

Trackbacki:

brak

Komentarze:

brak

Zostaw komentarz:

Przepisz to: