powered by Jogger.pl

Then hit me... if you can..

Ogólne Dodaj komentarz
Mam przemożną ochotę dostać młotkiem w głowię. Nie za mocno, prawie na śmierć ale nie do końca - tak żebym przeżył i delektował się czuciem.. Żebym znów mógł poczuć, że żyję...

P.S.
"- Życie jest piękne - powiedział Prosiaczek, po czym rzucił się w przepaść."
(z zaginionego rozdziału "Przygód Jakuba Puchata w Milionmilowym Buszu")

w imie nie ojcja, lecz syna i ducha spokoju

Ogólne Dodaj komentarz
Jest ciemno. W pokoju obok gra telewizor. Leci to, co zwykle leci ok. godz. 00:00. I tak nikt nie ogląda... pękam.
Nie jak bańka mydlana - jak szkło. Widać ostre od gniewu krawędzie... Siedzę.
Oczy od dawna w mroku skąpane - widzą. W kuchni gotuję cień wody, sypię cień herbaty, smaruję cień bułki cieniem masła... Czekam.
Jestem cierpliwy - jak przystało na mój spokój (złudny czy nie). Jedna godzina.. druga.. trzecia.. czwarta.. Nauczyłem się już cyklu życiowego lodówki - 10min buczenia co 30min...
04:30. Znowu buczy. Zatem już czas. Wstaję, zdejmuję ciapy, by by być niewidocznym dla uszu. Powoli zdejmuję płaszcz i biorę buty pod rękę. Zatrzymuję się przy zamku do drzwi. Zagryzam wargi, jakby miało to pomóc w wytłumieniu odgłosów mechanizmu. "Trzy czte - ry" - liczę w głowie i przekręcam energiczniej. W ciemności oglądam się za siebie... Stąd widać nawet jego twarz. Dalej chrapie swoim nieznośnym chrapaniem. "K-k-kkk" - odpowiada klamka pod naciskiem. "Thumb" - odpowiadają drzwi. Nie oddycham, by ich nie prowokować... wychodzę.
Na korytarzu jest zimno, ale buty zakładam dopiero na ostatnim półpiętrze przed parterem. Tam skarpety przymarzają do posadzki. Stopy do skarpet... Na zewnątrz jeszcze zimniej. Ale za to na zewnątrz.
Przemarznięty czekam na pierwszy dziś autobus do Zamościa. Wracam do domu.

09:00 - dzwoni:
- Gdzie jesteś?
- W domu.
- A.. a czemu?
- nie wiesz czemu? zatem nie mamy o czym rozmawiać.
- Ale miałeś.. (...)
- (cisza)
- I co ja teraz.. (...)?
- (cisza)
(...)

P.S.
Bo nie mogłem już na niego patrzeć...

P.S.2
K. - thx za info

nocne psychozy ODDie'go

Ogólne 2 komentarze
Wpieprzam ciasto z plastikowego pojemnika na wędliny, łyżeczką, którą właśnie mieszałem herbatkę z soczkiem malinowym. Słucham Portishead siorbiąc wyżej wspomnianą herbatkę, przy otwartym oknie... -14'C. I podziwiam ikonki i układ menu w Photoshopie.
I wiem, że dzisiaj znowu się nie wyśpię...

P.S.
http://ODDied.net będzie... soon;)
ale http://madzia.maniak.pl jest already done. Można zawiesić oko;)