LIP 29
23:30
Jak było? Nie oszukujmy się. Było beznadziejnie - przerażająco beznadziejnie - koszmarnie beznadziejnie - bez dwóch zdań. Jako widz tego teatru rodziny opartego na bezwzględnej, autorytarnej hegemonii wybalsamowanej pieczołowicie, wręcz kłójącymi w oczy, olejkami irracjonalności, nienormalności, bezpodstawności - flaki przewracały mi się za każdym tego razem... wybacz M. - raczej nigdy więcej w Warszawie...
A w głowie tylko: "jja pierdoole"...
P.S.
Z łupów: - spodnie - obowiązkowo prawie-czarne:);
- plakat Luisa Royo - o taki;
P.S.
Z łupów: - spodnie - obowiązkowo prawie-czarne:);
- plakat Luisa Royo - o taki;




Ostatnie Komentarze
88-88-888