powered by Jogger.pl

ODDie vs Ubuntu - runda 2.

Ogólne Skomentuj
Chyba się nie przekonam. Co prawda zasób pakietów, po od'hash'owaniu dodatkowych repozytoriów, jest imponujący, aaale...
Schodki zaczęły się już przy update'cie kernela (a i to nie 2.6.12 (/13?) tylko jeszcze 11. Po reboot'cie system ładuje pięknie ślicznie, Gnome się odpala i... JEST!... jeden_wielki_zwis :(. Mycha nie żyje, klawiatura nie żyje... coś jednak żyje - wiatrak... POWER OFF/ON.
Boot'ujemy na powrót ze starego jajka... pięknie ślicznie, Gnome się odpala i... JEST!... cała seria komunikatów grzecznie informujących, "że nie", "że już nie", "że nie mogę" tego - tamtego - szkoda.

Dlatego wrzucę tą płytkę z wybazgrolonym "Gentoo 2005.1" na przedzie, posiedzę tych parę godzin, pomęczę procka kompilką, ale przynajmniej będę wiedział co się dzieje i ŻE się dzieje - i to tak jak powinno - na największych obrotach.

P.S.
Zresztą już dawno się zgorszyłem do pakietowych dystrybucji - wystarczyło raz sięgnąć do źródeł:) P.S.2
wiem, wiem, wiem - do trzech razy sztuka ;P

Trackbacki:

brak

Komentarze:

brak

Zostaw komentarz:

Przepisz to: