WRZ 25
02:54
Moja 3-weekendowa kuracja antynerwowa.
Krzycz. Krzycz ile sił w płucach. Skacz ile sił w nogach. Póki te nie zaczną krzyczeć razem z tobą. Krzycz tak, jak nie krzyczałeś jeszcze nigdy w życiu. Aż poczujesz, że z rykiem wydalasz całą złość, gniew i nienawiść. Nie ważne do kogo, nie ważne czy w ogóle - to jak z wyrostkiem. Zawsze coś się odłoży w środku. Krzycz do czasu gdy zostanie tylko czysty dźwięk przyjemności, zadowolenia, zabawy - naturalne odurzenie - trans post-oczyszczeniowy. A gdy już zabraknie sił... krzycz dalej.
Wtedy, gdy już płuca przestaną odpowiadać na wezwania, gardło zachrypnie milczeniem, nogi odmówią posłuszeństwa, połóż się i śpij - jutro nie będziesz miał nic do powiedzenia;)
Krzycz. Krzycz ile sił w płucach. Skacz ile sił w nogach. Póki te nie zaczną krzyczeć razem z tobą. Krzycz tak, jak nie krzyczałeś jeszcze nigdy w życiu. Aż poczujesz, że z rykiem wydalasz całą złość, gniew i nienawiść. Nie ważne do kogo, nie ważne czy w ogóle - to jak z wyrostkiem. Zawsze coś się odłoży w środku. Krzycz do czasu gdy zostanie tylko czysty dźwięk przyjemności, zadowolenia, zabawy - naturalne odurzenie - trans post-oczyszczeniowy. A gdy już zabraknie sił... krzycz dalej.
Wtedy, gdy już płuca przestaną odpowiadać na wezwania, gardło zachrypnie milczeniem, nogi odmówią posłuszeństwa, połóż się i śpij - jutro nie będziesz miał nic do powiedzenia;)




01 PAŹ 2005 (Sob), 16:39
3w4 ^__^