LIS 28
03:51
Miętolę kartkę leżącą na klawiaturze z ogromnym "przestawić samochód", którą sam tam położyłem przed zaśnięciem po 17ej;).
Przestawianie samochodu przed trzecią nad ranem to istna przyjemność. Jest się wypoczętym, dopiero po pełnokrwistym 8-godzinnym śnie, po śniadanku, kawie, papierosku a przede wszystkim...
... ulica jest moja ;P.
Mózg się rozkręcił - wracamy do roboty :/
LIS 19
09:03
Praca w domu, przed kompem, dokładnie to co lubi się robić - lepiej być chyba nie może. Jedyny mankament to ciasny termin i wysiadający organizm po parunastu godzinach "straight".
A potem poranek, w którym oczy już nic nie widzą i chcą się zamknąć, ale nie mogą przypomnieć sobie jak się zasypiało :/.
LIS 15
06:14
Wychodzę na balkon zapalić w ciszy i spokoju delektując się, niezabrudzonym jeszcze pośpiechem dnia, powietrzem. Obserwuję te małe wystajęce nad przepaścią bloków posążki gołębi i myślę sobie - ładne - póki nie zaczną srać na te spółdzielcze i własnościowe posesyjki nasze...
Chyba, że jakiś ciołek zacznie walić o szóstej w dzwony - wtedy wcześniej...
Tutaj nawet gołębie są moherowe;P.
P.S.
Ciekawe czy gdybym ja wyszedł na balkon z garem i zaczął jebać weń łyżką do zupy - ile bym dostał...
LIS 15
01:56
W czeluściach mroku, gdy czujność Wasza uśpiona snem błogim - nie czekają. Rosną w siłę. Molestują się wzajemnie myślą, słowem, uczynkiem, a przede wszystkim - zaniedbaniem. Kombinują, rozważają, organizują...
Telefony się urywają, bilingi nie mają końca, ale nie ważne to! Koszty się nie liczą - przecież trzeba to powiedzieć! Powiedzieć to, co ma się do powiedzenia! Dokładnie i konkretnie mówić właśnie o tym!...
Tworzy się Pospolite Moherowe Zakręcenie. Umysłowy zajob. (pseudo)religijno-(bez)umysłowo-polityczny. Plaga BEZmyślni. Właśnie teraz! Już! W tej chwili! (sic!)
A na czele tej zarazy stoi oN. Niezłomny, choć w słowach ułomny, skromny inaczej, obrońca uciśnionych Moherowych Beretów. Niejaki Tadeusz R. - którego charyzmat rozciąga się na całą biedną Polskę.
A te rozmowy - Achhh!!! Rozwlekłe monologi tych szarych berecików. Coś
niezwykłego.
"
Proszę państwa, płakać mi się chce. - słychać głos dogorewającej wiekiem kobiety.
Ten pierwszy (o synach - dop. ODD) -
nie chce Radia Maryja. Drugi - też nie chce. I trzeci - też nie chce Radia Maryja. Serce mi się kraja - tak mocno zadziałała propaganda..." (w tym miejscu kobieta załamuje głos.(sic!)
Przyznacie - historia iście poruszająca...
P.S.
Wszelkie cytaty przywoływane na bierząco z właśnie dobiegającej końca, żałosnej audycji w RadiuMaRyja (15.11.2005; 01:56am).
P.S.2
Czy wiecie, że w Polsce
"wciąż utrzymuje się ideologia marksistowska"(sic!)?;)
EDIT (few minutes later;): ROTFL! Zaraz zacznie się audycja "Spróbuj pomyśleć" - i wszystko jasne! ;)))
LIS 14
06:24
.. za oknem. Lampy jeszcze świecą próbując sił w starciu z nieubłaganym rytmem dobowym Matki Natury, zmuszającej je w końcu do zamknięcia oczu... I wtedy właśnie pryska cały czar sepiowo-złotego miasta - przychodzi szarość.
Dlatego robotę czas skończyć i spać iść czas;)
P.S.
Li tylko wrony się teraz budzą - taki miły akcent na dobranoc;)
LIS 11
04:49
Nie mogłem przejść obojętnie obok słów Sparrow'a. I wcale nie chodzi o koszulke (bo wiadomo, że chodzi o pingwinka;P). Przeto spłodziłem takie tam..:):
LIS 11
02:25
.. zmienić layout tego jogg'a:). Chodzi mi to po głowie od dłuższego czasu. Podobnież z zagospodarowaniem pustego
ODDied.net. Aż wstyd - serverek robi za śmietnik z ładną naklejką na opakowaniu. Gdyby czas można było kupić tak, jak kupuje się fajki - całymi kartonami bym nabrał ;).
Póki co, do końca listopada - zajob. Może w przyszłym miesiącu zrobię coś dla siebie;).
LIS 05
03:17
Czy możliwe jest, że totalną abstrakcją dla jednych jest coś, co dla większości ogółu zdaje się być rzeczą tak ważką i znaczącą w ich życiu, jak dzień, w którym dowiedzieli się, że 2+2=4? Rzecz to dla nich naturalna i praktycznie nie podlegająca dyspucie. Bo jak to? Przecie to normalne! - powiedzą.
I co teraz robić mają Ci najpierwsi? Udawanie i poddanie się prawidłu uznawanemu przez ogół dla świętego spokoju drugich okazuje się zapalnikiem niezrozumienia, konsternacji graniczącej z oburzeniem. I choć skrywane - to wychodzi na wierzch jak snięte ryby w wodzie.
Nie trzeba też wspominać, że jawne przyznanie się do krzywomyślności może w skrajnych przypadkach doprowadzić myśliciela daleko - bo na stos płonący...
Gdzie leży konsensus? A może Ci pierwsi zbyt ekstremistyczni w poglądach? A co jeśli drudzy dla pierwszych są jednakowosz postrzegani? Co pozostaje jeśli braknie silnych argumentów? Argumenty siły? Liczebności? Czyż to nie zalązek faszyzmu jakiegoś? A przecież rozmawiamy o rzeczy niegroźnej dla społeczeństwa, dla życia... cholera.
P.S.
Bruno pewnie też tak mówił a "jest spalony" na Ziemi ;).
LIS 04
21:15
"kiedy wkoncu(...)? (...) zamierzasz w ogole?
...
"ok, ale nie wczesniej niz za dwa lata, ok? jak skoncze studia, bo wiesz... (...) [hihi haha]"
... nie wiem... tylko jakos mi to nie smakuje... [hi..hi.. ha..ha]
LIS 02
05:25
Bo noc jest cicha, ciemna i spokojna. Nikt nic nie każe, nie narzeka. Nikt nic nie mówi. Pełne skupienie, bez szans na rozproszenie. Pełna swoboda ograniczona tylko i wyłącznie nieubłagalnie nadchodzącym świtem. A potem? Potem już tylko sen z poczuciem wyśmienicie spędzonego wieczoru.
It's not Nightmares - NightMarks - NightMark is what we are.
P.S.
Tak przy okazji, to gdzie prawa mniejszości?! Ja chcę market na trzecią zmianę! Kolporter, księgrarnię i kino! A coo!;)
Ostatnie Komentarze
88-88-888