GRU 13
21:07
Dawno tam byłem. Dawno chodziłem tam dla przyjemności. Zapomniałem jakie ukojenie dla bębniących myśli przynosi. Dla nawału codzienności.
Dziś przechodziłem przypadkiem i nie mogłem się oprzeć. Wystarczy przekroczyć próg, bramę i od razu jest się pochłanianym przez tą aurę. Szczególnie, gdy mrok zapada wcześniej, mimo tętniących jeszcze światłem i metalem... życiem, arterii miasta. Wszysto to odpływa w sekundzie - staje się nieważne, umyka gdzieś w dal. Bo oto jest kraina cieni...
Mija się jeden po drugim - nagrobki, las krzyży, rzeźb i posągów. Przy odrobinie nieuwagi, frywolnej wyobraźni, można pomyśleć, że mija się tłumy... Tylko cisza nienaturalnie gęsta - nie przepuszczająca nic z zewnątrz, li nawet myśli własnych.I chyba to właśnie najbardziej uspokaja.
Pożyczyłem sobie spokoju. Tego w najczystrzym wydaniu. Cmentarnego... - polecam.
Dziś przechodziłem przypadkiem i nie mogłem się oprzeć. Wystarczy przekroczyć próg, bramę i od razu jest się pochłanianym przez tą aurę. Szczególnie, gdy mrok zapada wcześniej, mimo tętniących jeszcze światłem i metalem... życiem, arterii miasta. Wszysto to odpływa w sekundzie - staje się nieważne, umyka gdzieś w dal. Bo oto jest kraina cieni...
Mija się jeden po drugim - nagrobki, las krzyży, rzeźb i posągów. Przy odrobinie nieuwagi, frywolnej wyobraźni, można pomyśleć, że mija się tłumy... Tylko cisza nienaturalnie gęsta - nie przepuszczająca nic z zewnątrz, li nawet myśli własnych.I chyba to właśnie najbardziej uspokaja.
Pożyczyłem sobie spokoju. Tego w najczystrzym wydaniu. Cmentarnego... - polecam.




26 GRU 2005 (Pon), 21:56
test