STY 27
21:14
Serwowana jako standardowa w moim
Siemensie C75 przegladarka internetowa firmy
Openwave w końcu doczekała się wgniatającej konkurencji w postaci
Opera Mini (wersja us v.1.2.2960 (build 20060124)). Pierwsze uruchomienia, bezproblemowe sprawdzenie działania sieci i jedziemy (strona startowa OperyMini również przyjemna:).
PLUSY:
- sieć serwerów "odchudzających" stronę przed wysłaniem do nas (zmniejszenie kosztów surfowania via GPRS);
- płynne przewijanie strony (IMO bardzo poprawiajace orientacje i nawigacje w urządzeniach mobilnych (mały wyświetlacz));
- full-screen (ukrywa nawigacyjne i statusowe el. przeglądarki) (tez użyteczne przy małych wyświetlaczach);
- skróty klawiszowe;
- otwiera strony joggera!:> (Openwave nie potrafił:/);
MINUSY:
- brak polksich znaków przy przełączeniu na small-fonts
- brak opcji ustawienia OperyMini jako domyślnej przeglądarki (chociaż to raczej minus firmware'u Siemensa jak sądzę;
STY 26
05:03
Zebrałem cały swój dorobek życia - wykopałem z czeluści zakurzonych katalogów i wrzuciłem na
ODDied.net.
Posegregowałem na tyle na ile było to możliwe na:
- www - wiadomo;
- 3d - 3ds, Poser, Bryce, Blender;
- scratches - ołówek, cienkopis, mazak, marker etc.
- other - to, co ze względu na natłot technik/programów - nie dało sie skategoryzować:).
Życzę miłego oglądania:).
STY 24
23:35
Po roku nędzy i nieurodzaju, postanowiłem w końcu zrobić użytek ze swojej domeny. Przynajmniej do zleceniodawców nie będę przychodził z pustymi linkami;).
Wersja powiedzmy RC1 (poza kiepskim contentem skleconym na prędce;), mam ten sam problem z tłem co tutaj na stronie z komentarzami:/ - może ktoś wie o co chodzi?):
ODDied.net.
STY 22
17:31

To mogła być ciekawa prezentacja Bitmap-Trace'ingu w Inkscape'ie... dopóki sie nie wykrzaczył :(.
P.S.
Na przedśmiertnym screen'ie to, co udało mi się uwiecznić po obwieszczeniu mi przez niego, że się zakrztusił (plus dla Inkscape'a;P):
polismajster wygrzebany z moich skanów wypocin sprzed kilku lat, z'trace'owany, powiększony do rozmiarów kartki A4 i lekko dopieszczony. R.I.P.
STY 22
12:14
Jedną z diagnoz jakie postawiono Emily Rose (patrz:
wcześniejszy wpis było
psychotyczne zaburzenie epileptyczne (odpóśćmy sobie dywagacje na temat samej nazwy schorzenia (podobnież filmowego medykamentu - Gambutrolu). Typowe objawy schizofreniczne (halucynacje słuchowe i wzrokowe), czasami bardzo silne urojenia paranoiczne, silne skurcze ciała itp.. Nie ulega wątpliwości, że schorzenie tego typu jest przykre - pełne ubezwłasnowolnienie ciała i umysłu - możnaby rzec.
Ale... co powiecie na atak, w którym nie występuje ani mimowolne skurcze mięśni, ani elementy paranoi. Wręcz przeciwnie - mamy pełną świadomość, władzę nad ciałem, a doznania nie przerażają ofiary a np. fascynują?
Epilepsja płatu skroniowego - bo o tym mowa - to być może jeszcze trudniejszy do zdiagnozowania przypadek apilepsji, niż ten przedstawiony w filmie Derricksona. Samokrytycyzm to to, co przede wszystkim odróżnia drugi przypadek od pierwszego.
P.K.Dick (pisarz SF (1928-82)), doznał czegoś podobnego w roku '74. Jednak w przeciwieństwie do Emily, zdarzenia te zdają się być bardziej błogosławieństwem (objawienie?) niż przekleństwem (opętanie). Cokolwiek zaznajomieni z twórczością Dicka wiedzą o czym mówię:). Całą resztę odsyłam do obszernej
spóścizny tego autora, tudzież do
biografi, która nie odbiega fascynującą fabułą od jego dzieł:).
STY 22
00:28
... zimowa melancholia. Zniechęcenie. Znużenie. Beznadzieja. Apatia. Aż w końcu awersja - do czegokolwiek. Dzisiaj rano rozgżałem domowników dobitnym:
"Możesz mi tak nie pierdolić!?" do brata. Bo pierdolił.
Siedzę jak na gwoździach, zagłuszając rzeczywistość czymkolwiek z playlisty i prawie szepczę na głos modlitwy błagalne, by mnie nie dotykać, nie pytać, nie prosić - o nic - bo ugryzę. Palę jednego za drugim, raz w dużym, raz w kuchni, żeby nie zwabić na siebie uwagi mamy, że prześcigam ją w maratonie tytoniowym. Denerwuję się bylegównem, ale wprawiony latami - poleruję powściągliwość, pozostawiając sobie wybuchy niesprecyzowanej złości na koniec... czego?
I nawet wyjść na powietrze nie można, bo -20 odstrasza samą parzystą dwucyferkowością. Do tego wiatr, zapewne przeszywa na wylot. A niebo jak s-f-klosz marsjański - nie daje oddychać...
Paradise Lost
- It's Too Late
Host (1999)
STY 18
20:53
Siedzę przed TV, robiąc sobie wolne przed wolnym, parskam śmiechem słysząc jak kolejny lolek z (w)PiS(d)u daje popis inteligencji nie będąc w stanie odpowiedzieć na najprostrze pytanie redaktora TVNu, wpieprzam gotowane ziemniaki z kartoflami (nie solone) i główkuję nad przyczyną agresji skeczy z Chuckiem Norrisem na Polskę. I kto jest w tym wszystkim bardziej zwariowany? Ja czy oni?;)
STY 17
19:15

Trzecie podejście soon:).
STY 16
19:05

Kilka razy podchodziłem do
Inkscape'a. W zasadzie nigdy na dłużej. W zasadzie to kończyło się to obejżeniem interface'u;). Chyba poniekąd z winy Macromedii;) (jak dobrze pamiętam, Flash nie obsługuje SVG).
Ale zawsze musi być ten pierwszy raz;). Zatem here it is - 1st approach:).
I znowu przekonuję się, że trudne są tylko początki. Potem jest już tylko szybciej, lepiej, sprawniej..:)
Alanis Morisette
- That I Would Be Good
Supposed Former Infatuation Junkie (1998)
STY 16
01:39

Mam mieszane uczucia. Z jednej strony ciekawie przedstawione sceny opętania, chwilami naprawdę można się posrać z wrażenia;). Z drugiej strony ta prokatolicka monotematyczność. Ale i ciekawie przedstawione ujęcia naukowe (i pseudonaukowe) - chyba tylko to broni ten film przed totalną propagandą (chociaż końcówka mnie dobiła;)).
Niemniej jednak - polecam. Ciekawe - nie wybitne, ale ciekawe kino. Potrafi przygwoździć na te 2 godziny.
Ostatnie Komentarze
88-88-888