powered by Jogger.pl

Dopada mnie...

Ogólne Skomentuj
... zimowa melancholia. Zniechęcenie. Znużenie. Beznadzieja. Apatia. Aż w końcu awersja - do czegokolwiek. Dzisiaj rano rozgżałem domowników dobitnym: "Możesz mi tak nie pierdolić!?" do brata. Bo pierdolił.
Siedzę jak na gwoździach, zagłuszając rzeczywistość czymkolwiek z playlisty i prawie szepczę na głos modlitwy błagalne, by mnie nie dotykać, nie pytać, nie prosić - o nic - bo ugryzę. Palę jednego za drugim, raz w dużym, raz w kuchni, żeby nie zwabić na siebie uwagi mamy, że prześcigam ją w maratonie tytoniowym. Denerwuję się bylegównem, ale wprawiony latami - poleruję powściągliwość, pozostawiając sobie wybuchy niesprecyzowanej złości na koniec... czego?

I nawet wyjść na powietrze nie można, bo -20 odstrasza samą parzystą dwucyferkowością. Do tego wiatr, zapewne przeszywa na wylot. A niebo jak s-f-klosz marsjański - nie daje oddychać...



Paradise Lost

- It's Too Late

Host (1999)

Trackbacki:

brak

Komentarze:

  1. Mika pisze:

    Ja Cie denerwowac nie bede bo jestem za daleko, no i mam za dobry humor, i tak wogle to wszystko mi wsjo rawno:)

  2. G pisze:

    A ja spróbuję :D
    "Parzystością" jeśli już :)

  3. G pisze:

    A ja spróbuję :D
    "Parzystością" jeśli już :)

  4. ODDie pisze:

    G: gdzie? ;P
    (juz za pozno - dzisiaj nie gryze;)

    Mika: mi tez;)

Zostaw komentarz:

Przepisz to: