powered by Jogger.pl

Emily vs Dick ;)

Ogólne Skomentuj
Jedną z diagnoz jakie postawiono Emily Rose (patrz: wcześniejszy wpis było psychotyczne zaburzenie epileptyczne (odpóśćmy sobie dywagacje na temat samej nazwy schorzenia (podobnież filmowego medykamentu - Gambutrolu). Typowe objawy schizofreniczne (halucynacje słuchowe i wzrokowe), czasami bardzo silne urojenia paranoiczne, silne skurcze ciała itp.. Nie ulega wątpliwości, że schorzenie tego typu jest przykre - pełne ubezwłasnowolnienie ciała i umysłu - możnaby rzec.
Ale... co powiecie na atak, w którym nie występuje ani mimowolne skurcze mięśni, ani elementy paranoi. Wręcz przeciwnie - mamy pełną świadomość, władzę nad ciałem, a doznania nie przerażają ofiary a np. fascynują? Epilepsja płatu skroniowego - bo o tym mowa - to być może jeszcze trudniejszy do zdiagnozowania przypadek apilepsji, niż ten przedstawiony w filmie Derricksona. Samokrytycyzm to to, co przede wszystkim odróżnia drugi przypadek od pierwszego.
P.K.Dick (pisarz SF (1928-82)), doznał czegoś podobnego w roku '74. Jednak w przeciwieństwie do Emily, zdarzenia te zdają się być bardziej błogosławieństwem (objawienie?) niż przekleństwem (opętanie). Cokolwiek zaznajomieni z twórczością Dicka wiedzą o czym mówię:). Całą resztę odsyłam do obszernej spóścizny tego autora, tudzież do biografi, która nie odbiega fascynującą fabułą od jego dzieł:).

Trackbacki:

brak

Komentarze:

  1. maz pisze:

    Uściślijmy.. nie Emily Rose, a Annalise Michael.
    I polecam książke ;)

  2. ODDie pisze:

    thx za info:)

  3. maz pisze:

    *Anneliese Michel - tak to jest jak się na pamięci polega ;)
    Wybacz, że zaśmiecam :D

  4. ODDie pisze:

    nie ma sprawy - google nie chcial poprawic wiec ulatwiles mi zadanie ;)

  5. morr pisze:

    ja tez bylem opętany ale już mi przeszło, zapiłem tego robala... i nadal pije zeby inne skurczybyki mnie nie opętały

Zostaw komentarz:

Przepisz to: