powered by Jogger.pl

Gentoo is back!

Ogólne Skomentuj
Korzystając z chwili wolnego od pracy, postanowiłem odkurzyć Gentoo-Linux'a na partycji obok. Przy okazji linuxowej indoktrynacji znajomego przy użyciu Ubuntu, przeprowadziłem szybki test nowej odsłony tej dystrybucji, ale jak już kiedyś żałowałem, tak było i tym razem. Całe szczęście, że tym razem doczytałem, że linuxy (w przeciwieństwie do Windooz) z powodzeniem bootują i jadą na partycjach rozszerzonych, przeto nie było bólu.
Jak powiedziałem N.: z Gentoo jest jak w miłości. Zawsze się wraca;P. A miłośc musi to być wielka, bo kto normalny poświęci 39 godzin na kompilację 211 źródeł pakietów o łącznej wielkości szatańskich 666MB? O dziwo, bez kolizji:). Poszłoby szybciej gdybym podkręcił procka z 1,2 na 2.0GHz, ale nie chciałem sobie wypalić dziury w blacie biurka;). Anyway - Wszystko śmiga, Inkscape to w ogóle rakieta w por. z wersją pod Windooze. Pozostaje skonfigować VMware i zrobic minimalistyczną kompilkę Windoozy do Photoshopa doń.

Trackbacki:

brak

Komentarze:

brak

Zostaw komentarz:

Przepisz to: