LUT 18
01:56
Dowiedziałem się dzisiaj, że często bardzo staram się być oryginalny. Było to chyba w kontekście nieobchodzonych przeze mnie walentynek i coś dziobiącego w moją (podkreślam - moją) religię. Ponoć "wasz" (* - jako większości statystycznej wyznaniowej) bóG jest bardziej niż mój - że niby ja sobie wymyślam jakieś swoje pierdoły - hmm interesujące - jakby moje pierdoły były gorsze od tych "waszych" (a nawet nie "waszych" - bo nie "wyście" je sobie wymyślili tylko wzięliście gdzieś z Betlejem czy skąd...).
Co do walentynek - no cóż - zruszenie mi nerwa z powodu tego gówna chyba samo świadczy najlepiej o niedorzeczności tegoż. Ale mniejsza z tym - robienie z tego wielkiej bibki i wymaganie od innych by to celebrowali to tak jak zmusić wegen do do wpieprzania wątróbki.
Dowiedziałem się też, że za późno odbieram telefon, że jestem niemiły, chamski, że nie można mi krzyczeć (może jeszcze denerwować się - co?) i że głowa boli przeze mnie. Że obrażam się i w ogóle jestem podobny do kogoś, do kogo porównanie mnie było największym błędem...
Oczywiście wszystko było skrzętnie wyłożone, wytłumaczone i w niejasnościach objaśnione. Poparte ewidentnymi dowodami stwierdzającymi mea culpa...Z tym ostatnim niestety żartowałem.
P.S.
I jasne, że można znieść jajo - a nawet 10;)
Co do walentynek - no cóż - zruszenie mi nerwa z powodu tego gówna chyba samo świadczy najlepiej o niedorzeczności tegoż. Ale mniejsza z tym - robienie z tego wielkiej bibki i wymaganie od innych by to celebrowali to tak jak zmusić wegen do do wpieprzania wątróbki.
Dowiedziałem się też, że za późno odbieram telefon, że jestem niemiły, chamski, że nie można mi krzyczeć (może jeszcze denerwować się - co?) i że głowa boli przeze mnie. Że obrażam się i w ogóle jestem podobny do kogoś, do kogo porównanie mnie było największym błędem...
Oczywiście wszystko było skrzętnie wyłożone, wytłumaczone i w niejasnościach objaśnione. Poparte ewidentnymi dowodami stwierdzającymi mea culpa...Z tym ostatnim niestety żartowałem.
P.S.
I jasne, że można znieść jajo - a nawet 10;)




22 LUT 2006 (Śro), 10:56
Ja przez Ciebie potrafie znieść nawet 100 jaj...A krzyczeć sobie możesz ale nie na mnie :)
22 LUT 2006 (Śro), 12:24
Nie bede przecie krzyczal na Ciebie... jak bedziesz grzeczna ;P
22 LUT 2006 (Śro), 21:04
Tylko że ja zawsze jestem grzeczna :)
22 LUT 2006 (Śro), 21:06
ekhm... jasne - a ja jestem ministrantem ;P