MAR 29
00:00

Pierwszy raz w życiu byłem zmuszony wyłączyć Photoshopa, gdyż z przykrością stwierdziłem, że system kontroli parametrów tabletu są o niebo lepsze w Gimpie niż w PS.
BTW: z wstydem przyznaję też, że Painter IX mnie przerasta:>.
Przeto dziś Gimp po raz wtóry, raz równie kuszący jak poprzedni (I hope;)).
MAR 27
05:05
Nie każdy zapewne wie, że instalacja słowników w
OpenOffice jest banalna jak... pierwszy lepszy dokument tekstowy (tyle, że z makrami;)).
DicOOo, bo o nim mówię, to omakrowany dokument SXW pozwalający kilkoma kliknięciami zainstalować/zaktualizować słowniki w OOo (w tym PL) - polecam wszystkim, którzy miewają problemy z ortografią - także sobie;P.
MAR 27
02:35

Papier, ołówek, gwoli ogólnego szkicu. Aparat cyfrowy, gwoli ulżenia lenistwu i potrzeby wyciągania skanera, do tego tablet i... Gimp - i parę godzin wolnego czasu:).
Z dobrym zapleczem brushesów, mógłbym odpuścić sobie Paintera i olać Corela za to, że nie kwapi się zrobić portu linuxowego;).
MAR 24
14:43

Nie mogłem już na nią patrzeć - miałem wyrzuty sumienia - ideologicznie mnie to męczyło;). Przy okazji oberwało się wlepce Intela;). Jeszcze trochę i zacznę wypruwać naszywki producentów i metki ze spodni;P
MAR 23
15:02
Mając setki maili w INBOXie, SENTcie od znajomych, zleceniodawców, kochanek etc.;) i kilka kont pocztowych w Thunderbirdz'zie i nie chcąc się z nimi pożegnać, nielada problemem może być przeniesienie tego całego syfu z Windowsa do Linuxa. Niestety nie udało mi się znaleźć żadnego plugina do TB1.5 mogącego zrobić to za mnie, przeto zabrałem się za to sam.
What do we have?
- Thunderbird 1.5 for Windows (z profilem na partycji NTFS);
- Thunderbird 1.5 for Linux (czysty);
What do we want?
- całą konfigurację wszystkich kont pocztowych TB z Win. pod Lin.;
- wszystkie maile w TB z Win. pod Lin.;
What do we need?
- dostęp do partycji NTFS (wystarczy read-only);
- Gedit/Mousepad/etc (notatnik);)
What do we do?
- odpalamy TB1.5 pod Linuxem, anulujemy pytanie o import i tworzenie nowego konta;
- konfigurujemy TB podług własnych potrzeb, łącznie z extension'ami (żeby TB stworzył podstawowe pliki profilu);
- kopiujemy katalog profilu TB4Win (przeważnie w
C:\Documents&Settings\root\ApplicationData\thunderbird\
etc.) na partycje z prawami zapisu) (tylko jesli był na NTFS(ro) i dodajemy prawa zapisu dla Ownera;
- szukamy w katalogu skopiowanego profilu TB4Win plików zawierających frazę
xxxxxxxx.default
gdzie xxxxxxxx to liczba widniejąca w nazwie katalogu profilu, i zamieniamy (z całą ścieżką windowsową) na adres profilu linuxowego z liczbz widniejącą w nazwie katalogu profilu TB4Lin (coś w stylu: C:\\blabalbla\\xxxxxxxx.default\\
na ~/.thunderbird/zzzzzzzz.default/
.
Teraz rzecz najtrudniejsza. Nie kopiujemy wszystkich plików żywcem do profilu linuxowego. Na pewno nie wrzucamy plików/katalogów wskazujących na odniesienia do extensions/plugins (gdyż te wgraliśmy do TB4Lin przed całą zabawą). Na pewno wrzucamy plik o nazwie
yyyyyyyyy.s ("y" to cyferki;)) i
prefs.js.
abook.map to książka adresowa. Najlepiej przyjżeć się plikom i sprawdzić które odnoszą się do zmienionej ścieżki profilu albo konkretnie do danych porządanych (konta, maile etc) z wyłączeniem tych odn. extensions. Wtedy powinno pójść gładko;).
Powodzenia:>
MAR 17
02:33

Jak to było?
Produkty:
- CPU: P4-M 2GHz Centrino; RAM: 1024MB itd.;
- Gentoo-Linux (/w Gnome 2.12.2);
- kernel: ck-sources-2.6.15-ck5 (z patchem-vmware);
- VMware Workstation 5.5.1;
- z'nLite'cona instalka WinXPproSP2en(+updaty);
Wyniki?
Boot gościa (Win) na hoście (Lin) w ~15sek, PowerOff w ~3-5sek.. Po zbootowaniu ma jakieś ~50MB w pamięci:). ~12serwisów (sieć działa gwoli ścisłości). Procek się poci, ale Photoshop8.0 ładnie pod tym chodzi. A o to mi chodziło:).
MAR 16
04:09
W przeciągu ostatnich dni zdążyłem:
- rozpieprzyć tylni zderzak w samochodzie;
- zostać zatrzymanym przez policję pod zarzutem braku prawego światła;
- stracić resztki LPG w środku miasta o ~drugiej w nocy...
Niech ten marzec się skończy. Chcę wiosny! Zima jest piękna ale tylko na parkingach przy parkowaniu na ręcznym ;)
MAR 10
03:49
Nie ma mp3'ek, nie ma filmów, nie ma softu a co gorsza: nie ma grafik, stron, rysunków, skanów, nie ma prac moich, mojej pracy, pracy mojej, pracy - mojej - nic nie ma - bo wszystko poszło się jebać po moich zabawach z HDD - jak na złość przeżyła tylko partycja systemowa Windowsa (na której nic prócz niego nie było).
ODDychaj ODDie - to nie koniec świata - to koniec.
A tak na poważnie to zna ktoś jakiś dobry soft do odzyskiwania danych ze sformatowanych dysków? Byle szybko - zanim dojdzie do mnie co się stało ;).
Ostatnie Komentarze
88-88-888