powered by Jogger.pl

Tool - wrażenia

muzyka Skomentuj
05:00 - na peronie w Zamościu dyskretnie. Żadnych oznak Toolaków. Po przeszukaniu pociągu znalazł się przedział mniej lub bardziej znajomych - wiadomo było jednak, że jedno jest ich miejsce przeznaczenia - Katowicki Spodek. Z każdą następną stacją w przejściu pojawiali się "swoi":).
12:49 - Katowice. Tutaj już gdzie okiem sięgnąć, miasto osaczyły koszulki z Tool'em w kilku wzorach. Przedział wiekowy od ~15 do ~115 (tylko troche przesadzone), mężczyźni, kobiety, dzieci, staruszków też nie brakowało.
Spotkanie z K., i znajomymi T., trochę chmielu na odbudowanie many..
17:30 - otwarcie Spodka się opóźnia, do tego już niemal pewne, że Isis - planowany support na koncercie - nie dojechał.
18:00 - wchodzimy. Butelki do śmietnika, więc wlewaliśmy w siebie ile się dało, żeby nie zmarnować;). Sektor J, rząd 1, miejsca 20 i 21. Można było pożałować, że to nie płyta, ale co tam - next time będzie płyta;).
19:00 - planowany start opóźniony.
20:00 - "good evening" - zabrzmiał z głośników głos Maynarda. I się zaczęło! Wejście rezonującym kawałkiem "Lost Keys" z przejściem do "Rosetta Stoned" z najnowszego albumu. Playlisty jednak nie przedstawię - zbyt duże emocje, by szło to zapamiętać. W każdym razie repertuar dla mnie osobiście wyśmienity - najlepsze kawałki z "AEnimy", "Lateralusa" i oczywiście "10000 days", w tym (oczywiście) większość w niepowtarzalnych modyfikacjach - coś wspaniałego. Cała choreografia również nie do opisania. Cztery ogromne projektory jako tło sceny z fragmentami teledysków i psychodeliczne, hipnotyzujące feerie barw, a tam wewnątrz, w środku sceny James M. K.
21:15 - "thank you, and see you soon" - krótko i zwięźle... Za krótko - zdecydowanie za krótko...
00:54 - pociąg powrotny ma opóźnienie ok. 50min (może ulec zmianie).... pociąg ma opóźnienie 80min... w końcu przyjeżdża - witany gwizdami i owacjami na stojąco. Przysypiałem po podłogach i gdzieś pomiędzy. Z Katowic przez Hrebenne do Zamościa? To jakiś żart!.
11:00 - Zamość. Godzinę później niż rozkładzie. Nie jest źle, ale dobrze też nie było.

P.S.
Gdyby nie katorga z podróżą i chujowością PKP - byłoby świetnie.
Gdyby nie brak supportu - byłoby super
Gdyby nie było tak krótko (~1h:15min?) - byłoby cacy
Ale było bardzo dobrze - nie żałuję (Ty T. mam nadzieję też:)
P.S.2
Godziny przybliżone - byłem zbyt padnięty by pamiętać.

Trackbacki:

brak

Komentarze:

  1. Klisu pisze:

    Moim zdaniem zaczęli o 19:40.

  2. ODDie pisze:

    bardzo mozliwe - przyznam sie bez bicia, ze przysnalem ze 2razy zanim rozpoczeli wiec czas mi sie rozplynal ;P

  3. GDR! pisze:

    Isis ich supportował? To oni powinni Isisa :)

  4. Riddle pisze:

    No proszę, Oddie był na Toolu. :) Ze znanych mi osób jeszcze był kumpel z zaprzyjaźnionej agencji interaktywnej - pisał SMS właśnie z koncertu. (A ja mu zawracałem głowę designem sklepu :D).

    Co do samego zespołu - cały czas go odkrywam, niektóre kawałki mi się podobają, niektóre są za progresywne… mam 2 albumy na dysku i po malutku puszczam. :P

  5. klisu pisze:

    A ja siedziałem w J w rzędzie 10, miejsce 8 :)

  6. Zulus pisze:

    O tym, że Isis nie będzie było już wiadomo od dawna, o ile pamiętam to dlatego, że płytę nagrywają (:

  7. ... pisze:

    ...taaa
    ...a tym z Zaświatów ino Olsztyńskie Noce Bluesowe zostają i to tak marne tego roku, iż nawet nie skorzystam z oferty :(

  8. Marta (T;) pisze:

    Bylo rewelacyjnie :) ale mogło być lepiej bo po wszystkim czulam/czuje? toolowy glód :/ a i pomysl siedzenia na dupie nie byl najlepszy panie ODDie:P no nic next time bedzie lepiej:)))

Zostaw komentarz:

Przepisz to: