powered by Jogger.pl

Chłodzenie to podstawa

hardware Skomentuj

Swojego czasu zagłębiałem się w mroczne zakamarki mojego Dell'a. Odkryłem wtedy rzeczy, których nie widywali przeciętni serwisanci/konserwanci sprzętu komputerowego.

Niedawno miałem okazję grzebać w Sony VAIO mojej M.. Muszę przyznać, że rozwiązania śrubkowe Vaio zdecydowanie górują nad tymi Dell'owskimi (przynajmniej w serii Latitude). Parę śrubek, kilka zatrzasków i już jesteśmy w środku:

Vaio inside

Chwilę później możemy dzierżyć w dłoni zdławione chłodzenie z wiatrakiem o wydźwięku kosiarki do trawy:

Vaio kosiarka

Różnorakie serwisy pogwarancyjne w PL utrzymują, iż wymiana tego czegoś graniczy z cudem, potwierdziła to M. szukając tego modułu gdzie się da. Ja zaś znalazłem nawet serwis, który zarzekł się bezproblemowej wymiany wiatraka, za jedyne ~250zł. Co ciekawe, ten sam serwis, stwierdził parę dni później, iż takiego wiatraka nie posiada ;P.

Przeto wziąłem sprawy w swoje ręce i z pomocą "Babci Siły" rozbebeszyłem wiatrak na części pierwsze, przeczyściłem i nawazeliniłem. Wymieniłem plaster termoprzewodzący na chipset, skręciłem i usłyszałem powiew delikatniejszy od moich zadymionych płuc ;-).

A sprawa Della?

A tu, z racji tego, że nikt go nie chciał kupić, postanowiłem rozbebeszyć go ponownie. Przeczyściłem i (tym razem) nalepiłem nowy "termoprzewód" na procka, w nadziei polepszenia wyników chłodzenia. Tu - niemiłe zaskoczenie - czujnik temp. oszalał: od ~50' do ~80'C w kilka sekund obciążenia procka? nie zapowiadało się ciekawie. Gdyby nie G., żyłbym w bolesnym przekonaniu rozwalenia sobie jedynego narzędzia pracy. Pamiętajcie - pasta termoprzewodząca jest lepsza od najlepszego plastra ;-).

Trackbacki:

brak

Komentarze:

  1. Barthalion pisze:

    Nic, aniżeli pogratulować ^^

Zostaw komentarz:

Przepisz to: