Swojego czasu zagłębiałem się w mroczne zakamarki mojego Dell'a. Odkryłem wtedy rzeczy, których nie widywali przeciętni serwisanci/konserwanci sprzętu komputerowego.
Niedawno miałem okazję grzebać w Sony VAIO mojej M.. Muszę przyznać, że rozwiązania śrubkowe Vaio zdecydowanie górują nad tymi Dell'owskimi (przynajmniej w serii Latitude). Parę śrubek, kilka zatrzasków i już jesteśmy w środku:

Chwilę później możemy dzierżyć w dłoni zdławione chłodzenie z wiatrakiem o wydźwięku kosiarki do trawy:

Różnorakie serwisy pogwarancyjne w PL utrzymują, iż wymiana tego czegoś graniczy z cudem, potwierdziła to M. szukając tego modułu gdzie się da. Ja zaś znalazłem nawet serwis, który zarzekł się bezproblemowej wymiany wiatraka, za jedyne ~250zł. Co ciekawe, ten sam serwis, stwierdził parę dni później, iż takiego wiatraka nie posiada ;P.
Przeto wziąłem sprawy w swoje ręce i z pomocą "Babci Siły" rozbebeszyłem wiatrak na części pierwsze, przeczyściłem i nawazeliniłem. Wymieniłem plaster termoprzewodzący na chipset, skręciłem i usłyszałem powiew delikatniejszy od moich zadymionych płuc ;-).




05 KWI 2007 (Czw), 08:32
Nic, aniżeli pogratulować ^^