Jak wiadomo wszystkim, którzy samodzielnie składali swoje komputery, po założeniu procesora na socket, należy założyć nań chłodzenie, mówiąc ściślej - przylepić i przykręcić.
Pasta termoprzewodząca ma to do siebie, że z czasem przylega do procesora i łączy go z radiatorem w nierozerwalnym gorącym związku miłości na dobre i na złe. Przeważnie też, producenci procesorów nie kwapią się z umieszczaniem instrukcji rozwodowych owej pary. Na sieci można spotkać różne rady przeprowadzenia owej apostazji - np. odpalenie benchmarka, tudzież innej męczącej dla procesora aplikacji i przy temperaturze CPU w okolicach ~60'C (pasta zaczyna robić się elastyczna), odłączyć zasilanie i ukręcić radiator.
Nikt jednak nie wspomina, że najpierw szuka się rozwiązania, a dopiero później zabiera się za zadanie ;-). Efektem tej niewiedzy może być np. wyrwanie radiatora... z procesorem ze szponów socketu :). Co wtedy? Po odmówieniu zdrowaśki w intencji procesora.... idziemy do kuchni ;-)

Po kilku minutach procek odchodzi gladko jak asfalt z polskich dróg i można zabrać się za montaż wymażonego Alpine'a64 Arctic Cooling ;)




Ostatnie Komentarze
88-88-888