PAŹ 04
01:05
... w Pruszkowie/Warszawie, ale zawsze. Niby nie rekreacyjne miejscowości, ale nie o to mi chodziło - potrzebowałem zmiany otoczenia, odetchnięcia czymś innym - odpoczynku od codzienności, pracy, domu, całej reszty. I udało się.
Tygodniowy bilet SKM'u w kieszeni, codzienne snucie się po Warszawie z M., kawa i cheeseburgery w McDonalds'ach i KFC'kach, Metro, 2x mniej spalonych fajek, wieczorne seanse czeskiego kina z M. & A i przepyszna tortilla... :>, parę fotek na pamiątkę ;)... Było miło.
I że niby teraz z powrotem do roboty - cholera.. ;P




06 PAŹ 2007 (Sob), 22:14
coś ciągnie Cie do PKiN (widać po zdj.) - czyżby tęsknota za komuną? :D