powered by Jogger.pl

Dlaczego już miesiąc przed świętami myślę o świętach...

perypetie, sen Skomentuj

.. mimo, że ich nie znoszę? Bo to rodzinna szopka, a na rodzinnych szopkach wypada być na nogach. Tylko czy mi wtedy wypada?

Moja świąteczna gorączka (w zasadzie każda inna dzienna szopka okolicznościowa;)) sprowadza się do gapienia się w zegarek i kalendarz i kalkulowania: dziś np. kładę się w okolicach 4ej am, zakładam swoje bezpieczne +1h/dobę, do świąt ~20 kilka dni = +20 kilka godzin... Zatem na święta będę kładł się o ~00-02 am. Sen to ~8-9h. Prawie jak w zegarku tyle, że 25-godzinnym ;-)

I to się nazywa regularny tryb życia freelancera - nie prawdacie? ;-)

Trackbacki:

brak

Komentarze:

  1. riddle pisze:

    Też jestem zmuszony pojechać do rodzinki na święta. Ech, niech mają ;) – emigracja niedługo to niech się cieszą :)

  2. ODDie pisze:

    @riddle: emigrujesz? na stałe czy na tymczas?

  3. riddle pisze:

    Na stałe. Jeszcze 2 lata i potem nowe życie. ;)

Zostaw komentarz:

Przepisz to: