powered by Jogger.pl

Kontowa Jaskra Wybiórcza

perypetie, praca Dodaj komentarz

Zauważyłem pewien trend wśród klientów. Otóż, wygląda na to, że niejednokrotnie występuje u niektórych tzw. kontowa jaskra wybiórcza.

Przejawia się ona niedostrzeganiem numerów kont bankowych w korespondencji. Jest długotrwała i co gorsza - nie wzbudza żadnych podejrzeń osób, które na nią zapadają. Niedopytani o powyższe sprawy nie widzą - nic - tak jakby owe numery kont były dodatkiem a nie warunkiem koniecznym dopełnienia umowy przez drugą stronę.

Leczenie? Płatność z góry bądź zaprzestanie serwowania usług. Lajf is brutal & full of zasadzkas, end somtajms kopas w dupas, a "Klient nasz pan" trzeba czasem włożyć między bajki...

Nowy kawałek Kate Bush - "Lyra" za darmo w sieci

film, muzyka 4 komentarze

Kate Bush nie próżnuje i po rewelacyjnym powrocie po latach milczenia z albumem "Aerial", nie ma dość jak widać.

Jej najnowszy kawałek - "Lyra", to utwór ze ścieżki dźwiękowej do filmu "The Golden Compass" - ekranizacji pierwszej części trylogii Philipa Pullmana "Mroczne Materie". Sprawa o tyle ciekawa, że utwór będzie dostępny do ściągnięcia za free od 12. grudnia! (strzelam, że z oficjalnej strony filmu;)). Oczywiście można już dziś posłuchać na YouTube :-):

Studiuję bo...?

Ogólne, perypetie 15 komentarzy

Odkąd pamiętam, zawsze chciałem studiować psychologię. Nie przeszkadzało mi to, że skończyłem elektryk - nawet jako technik elektronik, dalej miałem psychologię przed oczami (to oczywiste: na elektrotechnice czytałem "Psychoanalizę" Freuda, "Schizofrenię" Kępińskiego czy, z nudów, przeglądałem Słownik Psychologii lub po prostu rysowałem ;-)). W końcu gdzieś w okolicach 2003r. w dostałem się na upragniony UJot w Krakowie i... po semestrze wyleciałem. Powodów było kilka (wliczając problemy ze spaniem (potrafiłem zaspać na zajęcia o 16:30 ;-)). Próbowałem wrócić, ale na kolejnych egz. wstępnych zasypiałem w pół pytania ;-)...

Nie pierwszy raz (i pewnie nie ostatni) wysłuchałem dziś z pewną konsternacją narzekań znajomych na studia. Większość z tych narzekań kończy się wymownym: "Nie wiem po co studiuję / studiowałem", "studia mi nic nie dały" itp., etc., itd. Nie chodzi o to, że źle wybrali kierunek - w większości szli na swoje informatyki, elektroniki, psychologie, marketingi i inne, świadomie dokonując wyborów. Bardziej chodzi o merytoryczną stronę. Wiadomo - uczelnia uczelni nie równa, ale nawet studenci renomowanych uczelni nie stronią od takich komentarzy.Głównie rozchodzi się o perspektywy przyszłej pracy, potencjalnie większe możliwości zdobycia takowej itp.

A jak to jest z Wami? Studiujecie bo...? Czego się spodziewacie / spodziewacie a jakie z waszych oczekiwań okazały się mrzonkami? I chyba najbardziej zastanawiające: Czy wiedza, jaką przyswajacie / przyswajaliście, dała wam wrażenie wartej zachodu? Przydatnej? I (tu pytanie do ludu pracującego / szukającego pracy) czy taka okazała się w konfrontacji z rzeczywistością (np. rozmowa kwalifikacyjna o pracę informatyka w firmie informatycznej na stanowisku (przynajmniej w teorii) odzwierciedlającym specjalizację / kierunek odbywanych / odbytych studiów - rozumiecie o co mi chodzi)?

Dziś wiem, że nie nadaję się na studenta i dobrze się stało, że zakończyłem przygodę ze studiami tak szybko. Nie potrafię uczyć się nieinteresujących rzeczy (nawet na interesującym kierunku) na zawołanie. Niestudiowanie dało mi też czas na odnalezienie swojego wymarzonego zajęcia i co najważniejsze - daje mi czas na pogłębianie wiedzy w kierunku, jaki obrałem :-).