Zastanawiałem się ostatnio jak sprawić by w angielskim środowisku odpalić aplikację z polskimi menusami (choćby dla screenshotów do tutoriali). W otchłaniach pojemnych zasobów nabytej wiedzy z czasów używania Gentoo wyciągnąłem coś takiego:
LC_ALL="pl_PL-UTF-8"
Proste - wpisujemy takie coś przed nazwą odpalanej aplikacji w terminalu i viola - mamy "Plik | Edycja | Widok" itd. w odpalonej aplikacji, pomimo, dajmy na to, angielskiego Gnome'a dookoła. Proste - choć niepraktyczne - za każdym razem wpisywać taaaki długi ciąg - jeszcze w konsoli - bleee (tutaj żartuję ;-)).
Jak umilić sobie życie?
Na początku zakładam, iż mamy zainstalowane porządane dodatkowe paczki językowe (np. dla jezyka polskiego w angielskim środowisku).
Dodanie aliasu do .bashrc w katalogu domowym
Dopiszmy coś takiego w ~/.bashrc (albo sytem-wide - pewnie gdzieś w /etc ;-)):
alias polski='LC_ALL="pl_PL.UTF-8"'
Teraz możemy odpalić polską wersję wpisując w konsoli:
$ polski gedit
Dodanie aliasu do "Uruchom"
Jeszcze w czasach Windowsa nauczyłem się korzystać z "WIN+R" - przyśpieszało to znacznie odpalanie aplikacji. Domyślne okno dialogowe "WIN+R" (czyli ALT+F2) w Gnome pozostawia wiele do życzenia w kwestii Usablility IMO. Dlatego preferuję (i polecam) gmrun - malutką aplikację z ogromnymi możliwościami - czyli tak jak lubimy najbardziej :).
Instalujemy gmrun z repo Ubuntu. Następnie w pliku konfiguracyjnym programu (w /etc/gmrunrc) dopisujemy linijkę jak poniżej:
URL_polski = LC_ALL="pl_PL.UTF-8" %s
Od teraz w wierszu poleceń gmrun możemy napisać polski:gedit i co się odpali? TAK! Polski Gedit :-). I to było do zapamiętania.




14 STY 2008 (Pon), 08:38
Pytanie: dlaczego nie spolszczyć całego Ubuntu?
14 STY 2008 (Pon), 09:01
Bo jak widać w KAŻDYM niemal systemie informatycznym, tłumaczenia pewnych zwrotów specjalistycznych są co najmniej problematyczne a w efekcie co najmniej dyskusyjne :-). Wprowadza to często dodatkowy zamęt (co to do cholery może być ten „Host uniwersalnego urządzenia Plug and Play„ (ni to polski ni angielski)? Albo „Magazyn Chroniony„ (taki jak na tyłach supermarketów czy może inny? „Posłaniec„? ;-P.
Tylko co na to poradzić...? Esperanto? ;-)
A przede wszystkim - angielski OS to mimowolna nauka i obycie z językiem obcym.
14 STY 2008 (Pon), 09:11
Siedzisz w angielskim środowisku z powodu paru nieprzetłumaczalnych zwrotów? O_o
14 STY 2008 (Pon), 09:13
nie
chyba za późno wyedytowałem komentarz ;-)
Obycie z językiem to główny powód.
14 STY 2008 (Pon), 09:15
Można i tak, chociaż osobiście sądzę, że lepiej „obywać się” z językiem poprzez filmy i muzykę (a raczej teksty w nich zawarte) ;-)
14 STY 2008 (Pon), 09:21
true… true… ;-)
a filmów z lektorem też nie trawię ;> (chociaż ostatnio obejrzany "Przekręt" zrzucił mnie z krzesła właśnie dzięki lektorowi :-))
14 STY 2008 (Pon), 15:09
ameryki to tym nie odkryles, chociaz moze byc przydatne. mimo to wymaga nadal polskich locales i innego smiecia, wiec jesli ktos ma prawdziwie angielskie/amerykanskie srodowisko to mu nie pomagasz