Zamawiacie COŚ w sklepie internetowym. Klikacie "Kupuję", wybieracie formę płatności "przelew", dostajecie mail z linkiem potwierdzający zamówienie, klikacie..... czekacie... Zdajecie sobie sprawę, że realizacja może potrwać nawet 15dni (roboczych), przeto nie zraża was 3ci tydzień milczenia ze strony sklepu - czekacie... czekacie... sprawdzacie stan konta - (just in case).
Wtem z marazmu wyławia was telefon - kurier dzwoni - ma COŚ dla was. Zdziwieni upewniacie się czy aby nie za pobraniem? Nie. Tylko odebrać. Odbieracie, podpisujecie papierek, kurier odjeżdża pozostawiając was z pudłem przekraczającym gabarytowo i wagowo prawo kuriera do wniesienia COŚia "na górę" - szczegół.
Składacie COŚ w domu, siadacie i....
Czy ja coś przeoczyłem (oprócz tego, że faktury nie ma i gwarancja pusta)? A, tak - to COŚ ma wartość wprost proporcjonalną do wielkości i wagi paczki (czyt. nie małą;)) i nie zostało jeszcze opłacone. W zasadzie... kurcze - nie mam jak opłacić - nie znam numeru konta sklepu ;D. Sprawdziłem pocztę - ani maila - żadnego "wysłaliśmy", czy "zrealizowaliśmy" czy nawet "należność proszę uiścić na konto.."....
Dacie wiarę? Ciekawe co sklep na to... ;-)




21 LUT 2008 (Czw), 23:31
Ja bym jednak do nich zadzwonił i zapytał sie czy to aby nie prezent xD
21 LUT 2008 (Czw), 23:36
A może od razu zadzwonić z podziękowaniami? Żeby bardziej już nie komplikować ;-)
Jutro będę pytał co i jak. Ewidentne niedopatrzenie sklepu, ale i producenta chyba, skoro gwarancja niewypełniona i brak faktury (notabene, na Dowodzie Dostawy na dole widnieje Adres faktur: z danymi producenta (???))
22 LUT 2008 (Pią), 06:33
Potem Ci odsetki naliczą q ;.
22 LUT 2008 (Pią), 16:10
Moze podasz adres sklepu ;)
22 LUT 2008 (Pią), 16:17
@Raver: hehe ;-) powiem tylko, że sprzedają krzesła ;>.
Napisałem dzisiaj do nich jak wygląda sprawa – miła Pani poprosiła bym poczekał do PN, bo nikogo od sklepu internetowego nie ma – nie mogłem odmówić – aż tak mi się nie śpieszy z zapłatą, a to COŚ wygodne jest jak cholera – posiedzę – poczekam ;-). W PN napiszę więcej.
25 LUT 2008 (Pon), 20:05
Sprawa wyjaśniona.
Procedura była standardowa: * ja zamawiam COŚ przez sklep; * sklep składa zamówienie u producenta; * producent wysyła COŚ do mnie; * sklep wystawia mi fakturę;
Wszystko ładnie i układnie, jak na obsługę klienta firmowego – z tą różnicą, że ja nie byłem klientem firmowym ;-).