Odpaliłem dzisiaj od niechcenia Windows Update na XPku w maszynie wirtualnej przy okazji instalacji IE7. Jeśli wierzyć objętości wszystkich urktytych nie_wiadomo_do_czego folderów w c:/win/, to wyszło z 400MB. Nieźle jak na system nie aktualizowany od... kiedy wyszedł XP SP2? ;-)...
Popup w trayu usilnie twierdzi, że mogę spokojnie pracować podczas aplikowania aktualizacji. Nic bardziej śmiesznego. Pulpit miga co kilka sekund i znika focus z czegokolwiek (zaznaczone ikony, menusy itd.)... no comments... ;-) Reboot, system nie wstaje - o..keeej. Restart, tryb normalny. Poszło. Wyłączam usługi Automatic Updates i Background Inteligent Transfer. Uff. Ok - możemy testować stronki pod IE7 :-).
A przy okazji - małe statsy:
- boot time XPka na VirtualBoxie: 6.86 sek;
- po starcie odpalonych: 18 procesów, 22 usługi (wg. services.msc);
- okupowany RAM: ~65MB;
Well... ok - nie ma żadnych zabezpieczeń (nie licząc hosta maszyny ;-)., antywirusów itp. Ale ja nigdy z takich rzeczy nie korzystałem, nawet mając XP za hosta. Wbrew pozorom da się bez tego utrzymać system w czystości i zdrowiu przez całe kwartały ;-).
Polecam stronkę BlackVipera.
Nawet dodając do tego czas bootowania hosta + odpalenie VirtualBoxa, wyjdzie pewnie lepiej od niejednego XP-hosta ;-)




17 MAJ 2008 (Sob), 09:19
Muszę w końcu zrobić taki manewr u siebie. Niechętnie, ale w sumie przez 8 lat byłem zatwardziałym użytkownikiem Windows. Nowy notebook, Vista na pokładzie, szybka zmiana na XP i ostateczna migracja do Ubuntu. Co tam gwarancja, z dwóch lat został mi jeszcze jeden rok więc, mam nadzieję, że bez przeszkód przetrwam ten czas.
Niestety działanie aplikacji internetowych trzeba sprawdzać pod kilkoma przeglądarkami jednocześnie. Jeszcze IE7 nie zakorzenił się na dobre u użytkowników Windows, a już IE8 raczy nas kolejnymi błędami. Podobnie jest z Firefox3, który w wersji beta działa jako standard pod Ubuntu 8.04. A przecież trzeba wszystko jeszcze obejrzeć pod Opera albo Safari.
17 MAJ 2008 (Sob), 09:23
Z tą gwarancją jeszcze nic straconego. W większości przypadków zachowujesz gwarancję wyrzucając preinstalowany OS – w końcu gwarancja jest na sprzęt – nie na soft, ale zależy od producenta.
Mailowałem do Acera ostatnio w tej sprawie i dostałem jednoznaczną odpowiedź, że wywalenie preinstalowanej Viśty nie powoduje utraty gwarancji.
A z tymi browserami to racja – robi się tłoczno…