O accessibility protokołów komunikacji PKS i PKP w systemach polskich miast
Ogólne, perypetie SkomentujPewien znajomy z USA, odwiedzający Polskę przy okazji corocznego tripu po Europie zwrócił mi uwagę na pewną ciekawą (choć może równie "wstydliwą") sprawę. Zastanowiłem się nad tym, przysiadłem, sięgnąłem pamięcią i rzeczywiście. Co najmniej frapujące... W czym rzecz?
Sięgnąłem pamięcią: Lublin, Warszawa, Kraków, Poznań, Krynica, gdzie ja jeszcze byłem ostatnio? Nigdzie? No nie ważne. Przejżyjcie Google czy Targeo maps. Każda miejscowość o średnicy przekraczającej te 3-5km, odpowiednio dużej liczbie mieszkańców (/ turystów) ma stację PKS i PKP. Każde takie porządnie rozplanowane miasto ma te stacje, jeśli nie połączone, to będące w bezpośrednim sąsiedztwie, a przynajmniej takim, które daje możliwość, szybkiego, pieszego dojścia z jednej stacji do drugiej. To sensowne, logiczne i nie podlegające dyskusji. Przeznaczenie obu stacji jest bliźniacze, przeto pakiety..tfu - ludziki również o podobnym przeznaczeniu - podróżniczym.
A co u nas w Zamościu? Stacja PKP na zachodzie, PKS na wschodzie - ponad 3km nogami (zakładając, że wie się gdzie iść). W Biłgoraju (o którym również wspomniał znajomy, a który również znam jako tako) - to samo - PKP na północnych suburbiach (może to już nawet nie Biłgoraj?;), PKS w środku miasta, może lekko na wschód), ponad 2km pieszo.
Kto to projektował? I na której stacji zgubił rozum...? U Was też takie kwiatki? ;-)




21 MAJ 2008 (Śro), 20:31
U nas w ogóle PKS-u nie ma! Czyli teoretycznie odległość dąży do nieskończoności.
21 MAJ 2008 (Śro), 21:26
A u mnie normalnie :D ale faktycznie widywałem miasta, gdzie się to „nieco” rozmijało
22 MAJ 2008 (Czw), 00:28
A w Lublinie to PKP i PKS jest razem? Bo z tego co pamiętam jak tam byłem to mi się wydawało, że trzeba trolejbusem jechać?
25 MAJ 2008 (Nie), 20:01
No rzeczywiście to może być problem. W moim rodzinnym Chełmie rzeczywiście tak jest. Kilka kilometrów z PKS, na stację Chełm Miasto lub Chełm Główny. Jednak widziałem lepsze rzeczy.
Vaasa, średnie fińskie miasto ma lotnisko. Ja miałem plan wracać od kraju samolotem. Jednak na lotnisko (17km z centrum) dojedziesz wyłącznie taksówką lub samochodem. Nie ma autobusu, więc podróż samolotem kosztuje dodatkowe kilkadziesiąt euro za cholerną taksówkę. Jak miasto stać na lotnisko, a nie stać na autobus kursujące kilka razy dziennie między lotniskiem.