powered by Jogger.pl

TIP: PartedMagic na drugiej partycji pendrajwa USB a sprawa Windoozy?

Linux, remember, software, Windows Skomentuj

Jakiś czas temu odkryłem bardzo ciekawą mini-dystrybucję linuxa - PartedMagic. Poza oczywitymi nawiązaniami (dzięki gparted i innym narzędziom dyskowym) do komercyjnego Partitiszyn Medżika, posiada wszystko to, co potrzebne do komunikacji ze światem: dostęp do sieci i przeglądarkę ;-)). Anyway - mieści się to na kilkudziesięciu MB i bardzo prosto wypiec to na penie USB. Wygodnym (przynajmniej z higienicznego punktu widzenia;)) jest umieścić to na oddzielnej, małej (64MB?) partycji pena. Aaale...

Ale Windows

Windows (XP i Viśta na pewno) nie baudzo radzą sobie z kilkoma partycjami na dyskach wymiennych USB. Po podłączeniu pena USB z 2ma partycjami, w Windoozie widoczna jest jedna (pierwsza), pozostałe zaś w "Zarządzaniu Dyskami" (gdzieś w Panelu Sternika > Narzędzia Administracji ;)) są "zdrowe", choć nieformatowalne - próba sformatowania kończy się komunikatem miesiąca:

Operacja nie została zakończona pomyślnie, ponieważ partycja lub wolumin nie są włączone. Aby włączyć partycję lub wolumin, uruchom ponownie komputer.

No comments... ;-).

Na szczęście BIOS jest mądrzejszy od Windowsa i lotto mu to, czy system do zbootowania jest na pierwszej, drugiej lub następnej partycji dysku - obsłuży każdą - byle by była bootowalna.

Wniosek

Małą partycję z naszym PartedMagic stwórzmy jako drugą: pierwszą zostawmy na dane - będzie widoczna pod niepełnozgrabnym Windowsem. Z drugiej partycji Win. i tak wiele nie zrozumie ;-P.

BTW:

I czy w ogóle da się zrobić 2 partycje na penie USB (widzialne) pod Windowsem?

Trackbacki:

brak

Komentarze:

  1. yonee pisze:

    Być może z NTFS’em winda sobie lepiej poradzi. Kumpel ma dysk zewnętrzny (ale na usb więc chyba to samo) z trzema partycjami NTFS i działa ok.

  2. ODDie pisze:

    @Yonee: Nope. Właśnie sprawdziłem – to samo.

Zostaw komentarz:

Przepisz to: