powered by Jogger.pl

O accessibility protokołów komunikacji PKS i PKP w systemach polskich miast

Ogólne, perypetie 4 komentarze

Pewien znajomy z USA, odwiedzający Polskę przy okazji corocznego tripu po Europie zwrócił mi uwagę na pewną ciekawą (choć może równie "wstydliwą") sprawę. Zastanowiłem się nad tym, przysiadłem, sięgnąłem pamięcią i rzeczywiście. Co najmniej frapujące... W czym rzecz?

Czytaj dalej...

Studiuję bo...?

Ogólne, perypetie 15 komentarzy

Odkąd pamiętam, zawsze chciałem studiować psychologię. Nie przeszkadzało mi to, że skończyłem elektryk - nawet jako technik elektronik, dalej miałem psychologię przed oczami (to oczywiste: na elektrotechnice czytałem "Psychoanalizę" Freuda, "Schizofrenię" Kępińskiego czy, z nudów, przeglądałem Słownik Psychologii lub po prostu rysowałem ;-)). W końcu gdzieś w okolicach 2003r. w dostałem się na upragniony UJot w Krakowie i... po semestrze wyleciałem. Powodów było kilka (wliczając problemy ze spaniem (potrafiłem zaspać na zajęcia o 16:30 ;-)). Próbowałem wrócić, ale na kolejnych egz. wstępnych zasypiałem w pół pytania ;-)...

Nie pierwszy raz (i pewnie nie ostatni) wysłuchałem dziś z pewną konsternacją narzekań znajomych na studia. Większość z tych narzekań kończy się wymownym: "Nie wiem po co studiuję / studiowałem", "studia mi nic nie dały" itp., etc., itd. Nie chodzi o to, że źle wybrali kierunek - w większości szli na swoje informatyki, elektroniki, psychologie, marketingi i inne, świadomie dokonując wyborów. Bardziej chodzi o merytoryczną stronę. Wiadomo - uczelnia uczelni nie równa, ale nawet studenci renomowanych uczelni nie stronią od takich komentarzy.Głównie rozchodzi się o perspektywy przyszłej pracy, potencjalnie większe możliwości zdobycia takowej itp.

A jak to jest z Wami? Studiujecie bo...? Czego się spodziewacie / spodziewacie a jakie z waszych oczekiwań okazały się mrzonkami? I chyba najbardziej zastanawiające: Czy wiedza, jaką przyswajacie / przyswajaliście, dała wam wrażenie wartej zachodu? Przydatnej? I (tu pytanie do ludu pracującego / szukającego pracy) czy taka okazała się w konfrontacji z rzeczywistością (np. rozmowa kwalifikacyjna o pracę informatyka w firmie informatycznej na stanowisku (przynajmniej w teorii) odzwierciedlającym specjalizację / kierunek odbywanych / odbytych studiów - rozumiecie o co mi chodzi)?

Dziś wiem, że nie nadaję się na studenta i dobrze się stało, że zakończyłem przygodę ze studiami tak szybko. Nie potrafię uczyć się nieinteresujących rzeczy (nawet na interesującym kierunku) na zawołanie. Niestudiowanie dało mi też czas na odnalezienie swojego wymarzonego zajęcia i co najważniejsze - daje mi czas na pogłębianie wiedzy w kierunku, jaki obrałem :-).

UFO nad Ursynowem?

Ogólne, perypetie Dodaj komentarz

Mieszka ktoś w okolicach Ursynowa w Warszawie? Rozmawiam właśnie z kimś stamtąd, kto twierdzi, że widzi na niebie NOLa (2 - 3 światła jakby podświetlone chmury, porusza się nieregularnie) - ktoś może potwierdzić? Może fotki jakieś?

Allegrowe perełki

hardware, Ogólne, perypetie 1 komentarz

Czasem się trafiają, używane, ale w pełni sprawne, tanie jak barszcz, jakby były niedocenionymi prezentami babć z hAmeryki - perełki wystawiane za dziesiąte części swojej rzeczywistej wartości. Ja trafiłem na kibord tray'a Humanscale :>. Perełka o tyle fajna, bo w PL raczej nieosiągalna..

Human Scale Keyboard Tray

Ciekaw jestem co Wam się udało złowić za okropnie niską cenę? (audice z pełnym wyposażeniem, z uszczerbkami w postaci ściętych dachów etc. się nie liczą;)).

BTW: Przepraszam za schizorozstrój layout'u joggera - wydało się, że znowu coś majstruję ;P

Wyszedłem z jaskini

foto, Ogólne 1 komentarz
I se popstrykałem.

I po urlopie...

foto, Ogólne, perypetie 1 komentarz

... w Pruszkowie/Warszawie, ale zawsze. Niby nie rekreacyjne miejscowości, ale nie o to mi chodziło - potrzebowałem zmiany otoczenia, odetchnięcia czymś innym - odpoczynku od codzienności, pracy, domu, całej reszty. I udało się.

Tygodniowy bilet SKM'u w kieszeni, codzienne snucie się po Warszawie z M., kawa i cheeseburgery w McDonalds'ach i KFC'kach, Metro, 2x mniej spalonych fajek, wieczorne seanse czeskiego kina z M. & A i przepyszna tortilla... :>, parę fotek na pamiątkę ;)... Było miło.

I że niby teraz z powrotem do roboty - cholera.. ;P

Zakupy przez internet - zmora kupujących, sprzedających, i dowożących w PL

foto, Ogólne, perypetie 3 komentarze

Historia zaczęła się ok. 20. sierpnia. Po długich tygodniach, wnikliwych analizach, upatrzyłem sobie aparat. Chwilowy zasób mamony wziął górę i wybrałem najtańszy sklep (poza Pixmania;)). Miałem nadzieję, że pójdzie gładko... nadzieję.

Long story short, bo nie chce mi się o tym gadać:

  • Sklep Fotobasia.pl powinien nazywać się FotoJebasia.pl - wiedzą to pewnie wszyscy, ja musiałem przekonać się sam.. ;
  • Sklep FotoExpert.pl wywiązuje się wzorowo i błyskawicznie, przynajmniej do czasu nadania przesyłki;
  • (s)kur(w)ier GLS-Poland po tygodniu olewki przybywa w niespełna godzinę od telefonu nadawcy potrząsającego "górą" GLS'u. Co prawda z miną zbitego psa, któremu kazali obciągać koledze i to po godzinach (sorry za metaforę), ale zawsze;
  • Kurier MasterLink dostarcza telefony z Ery błyskawicznie :> ;
  • A najpewniejszy jest odbiór osobisty ;) ;

Final Note

Gównianym ogniwem kurierki w PL są kurierzy końcowi - o ile się nie mylę, chyba można odbierać paczki w filiach firm kurierskich (co jest do sprawdzenia i zapamiętania).

P.S.

Proszę - nie mówcie mi, że to ich praca, że zapierd**ają tyle a tyle - nikt im nie kazał składać aplikacji do GLS'a czy innych, a skoro nie daje rady to widocznie się nie nadaje, albo GLS to "Gównianic Loleks Shit" - it's that simple.

I teraz idę zapalić, bo mi powieka skacze.. ;)

Na swoim

jogger, Ogólne 2 komentarze
Od dzisiaj mój jogger jedzie na zewnętrznej domenie. Niedługo też zagości tu pewien "flagship-content" stricte joggerowy ;). Ale o tym niebawem. Stay tuned :).

Fotogeniczny Kraków

foto, Ogólne 2 komentarze

Jako że moja mobilność "komputerowa" została pogrzebana z chwilą sprzedania DELL'a i zakupem blaszaka, mój weekendowy wyjazd do Krakowa był jałowy w tej mierze. I choć było ciężko, to przywykłem już do przeglądania newsów i poczty z wyświetlacza komórki ;P.

Tymczasem zarażony przez kogoś, wpadłem w wir poznawania tajników amatorszczyzny-fotografowej ;-). Uzbrojony w wysłużonego Olympusa C-765 UZ zabijałem czas pstrykając mniej/bardziej tradycyjne krakowskie obrazy rynku, obywając się powoli z trybem "manual" ;)

Dwa tygodnie na naukę podstaw to mało, jeszcze mniej na cieszenie się z własnych fotek, ale zdecydowanie wystarczająco, by uzależnić się od obiektywu ;-). To wciąga jak bagno!

Kraków

Sprzedam mojego Della;)

hardware, Ogólne 3 komentarze
Dell Latitude C640
P4M 2GHz, 1024MB RAMu, 40GB HDD
grafika: Radek7500/32MB, matryca: 14,1'' 1400x1050
LAN/WLAN/BT/IR/modem
Więcej na allegro.