LIS 30
23:34
.. mimo, że ich nie znoszę? Bo to rodzinna szopka, a na rodzinnych szopkach wypada być na nogach. Tylko czy mi wtedy wypada?
Moja świąteczna gorączka (w zasadzie każda inna dzienna szopka okolicznościowa;)) sprowadza się do gapienia się w zegarek i kalendarz i kalkulowania: dziś np. kładę się w okolicach 4ej am, zakładam swoje bezpieczne +1h/dobę, do świąt ~20 kilka dni = +20 kilka godzin... Zatem na święta będę kładł się o ~00-02 am. Sen to ~8-9h. Prawie jak w zegarku tyle, że 25-godzinnym ;-)
I to się nazywa regularny tryb życia freelancera - nie prawdacie? ;-)




Ostatnie Komentarze
88-88-888